Czemu zaczęłam pisać?

“- Pisząc nic nie zarobisz!

– Teraz już nikt nie czyta książek!

– Co Ty robisz całymi dniami w domu, skoro nie pracujesz?”

Pisanie jest moim sposobem na życie i wyrażanie tego, co jest dla mnie ważne. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego to robię, kiedy zaczęłam ani jaki gatunek preferuję. Boli mnie jednak, gdy słyszę któryś z powyższych zarzutów. Dlatego też dziś chcę Wam pokazać, że tworzenie tekstów może być piękną i inspirującą przygodą, która nie tylko przynosi satysfakcję, ale i rozwija.

Początków wyjątkowy smak…

Gdy napisałam swoją pierwszą książkę, zaczęłam kontaktować się z wydawnictwami zainteresowanymi wydaniem jej. Początkowo słyszałam złośliwe komentarze, że wydać książkę jest niezwykle trudno, a ja bez grona wiernych czytelników nie mam czego szukać we współczesnym, literackim świecie. A kiedy już w swoich dłoniach trzymałam pierwsze wydrukowane egzemplarze zdarzało mi się słyszeć, że w taki sposób i tak nic nie zarobię. Nie mówię oczywiście, że takie zachowania były regułą! Zwykle spotykałam się z ciepłymi reakcjami i zainteresowaniem innych, jak udało mi się do tego dojść. Ja jednak dzisiaj chcę się skupić na tych mniej życzliwych komentarzach, które dają wiele do myślenia…

Najbardziej zadziwiają mnie stwierdzenia, że teraz już nikt nie czyta książek. W takim razie nie wiem, jak to się dzieje, że ilekroć jestem w księgarni, to pęka ona w szwach. Niezależnie od tego, czy są to wakacje, czy też okres przedświąteczny, gdy wszyscy szukamy prezentów. W Internecie wciąż pojawiają mi się informacje o premierach nowych utworów, spotkaniach autorskich i wydarzeniach bibliotecznych, które rzeczywiście przyciągają rzesze zainteresowanych czytelników. Ja sama tworzę recenzje przeczytanych przeze mnie książek (które sukcesywnie będą się tutaj pojawiać!) i widzę, że zainteresowanie nie maleje. Wydaje mi się, że po nagłym zachłyśnięciu się innymi, łatwo dostępnymi rozrywkami i tak chętnie sięgamy po świeżo wydane i pachnące jeszcze książki. A osoby, które dwadzieścia lat temu po prostu tego nie robiły, to dziś również robić tego nie będą…

Zauważyłam również, że w księgarniach pojawia się coraz więcej książek z zakresu psychologii, coachingu, wsłuchiwania się w swój wewnętrzny głos i poszukiwania szczęścia. Wychodzi na to, że zaczęliśmy coraz bardziej gubić się w danym nam świecie i nie potrafimy się w nim odnaleźć. Z racji tego, że sama interesuję się takimi tematami to z ogromną chęcią sięgam po takie lektury i uważam, że są one lepsze od jakiejkolwiek innej rozrywki.

Nie bądź frustratem!

Natomiast stwierdzenie, które doprowadza mnie do szału brzmi “Co Ty robisz całymi dniami w domu, skoro nie pracujesz?”. W ludziach zaszczepiona została jakaś przedziwna mentalność, która mówi im, że jeśli się nie zaje*ią po łokcie, to znaczy, że tak naprawdę nie byli w pracy. Ideał człowieka to ta osoba, która zwleka się wczesnym rankiem z łóżka i nieszczęśliwa pędzi do roboty (roboty, nie pracy!) po to, by móc popołudniu narzekać, że jest przemęczona i niedoceniona. I oczywiście również po to, by twierdzić, że ci, którzy piją kawkę i siedzą przy biurku nie wiedzą, co to prawdziwa praca.

Niektórych boli fakt, że ja nie muszę wstawać równo z budzikiem i sfrustrowana pędzić na odjeżdżający już autobus. Spotkałam się już z sytuacjami, gdy osoby, które spędzają większość swojego dnia poza domem robią mi przytyki do tego, że ja nie muszę nigdzie wychodzić. Jednak umniejszanie cudzej pracy i sugerowanie, że bez owych urobionych łokci nie zrobiłam tak naprawdę nic wartościowego jest po prostu śmieszne. Zaczynam się wtedy zastanawiać, jak wygląda życie takiej osoby, która nie potrafi zrozumieć, że nie wychodząc z domu również można mieć tyle obowiązków, że nie ma się na nie czasu.

Znajdź swój sposób na życie

Dla mnie światełko pojawiło się niecały rok temu, gdy wreszcie udało mi się znaleźć pracę spełniającą moje oczekiwania i dającą satysfakcję. Z racji tego, że od dobrych kilku lat redaguję własne strony internetowe, piszę książki i tworzę przeróżne teksty, to copywriting był spełnieniem moich marzeń. Możliwość pracy z domu, bez przymusu dojeżdżania gdziekolwiek i spełniania cudzych norm (jestem freelancerem) pozwoliła mi odnaleźć własne miejsce, które nie tylko przynosi mi satysfakcję, ale i sprawia, że się rozwijam. Tutaj nie ma miejsca na nudę i osiadanie na laurach. By stworzyć wartościowy tekst, zazwyczaj sama muszę zasięgnąć wielu informacji. Dzięki temu nie tylko tworzę coś dla innych ludzi, ale i nieustannie dowiaduję się o nowych rzeczach. To wyjątkowy sposób na życie, który pokazuje, że możemy pracować tak, jak tego pragniemy. Trzeba tylko poświęcić trochę wysiłku, by znaleźć miejsce, które nas nie przytłoczy i sprawi, że nie będziemy wstawać z łóżka zrezygnowani i sfrustrowani.

O mojej przygodzie w tworzeniu tekstów dowiecie się jeszcze nieraz, bo mogłabym o niej napisać naprawdę wiele. Tym samym chcę Wam pokazać, że możecie żyć tak, jak tego chcecie. Wystarczy tylko znaleźć właściwy sposób.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *