Nie oderwiesz się! – 25/52/2019

Czy miłość może nas całkowicie zaślepić?

Czy w trakcie wojny można myśleć o miłości i zdradzie swoich towarzyszy?

I gdzie kończy się pasja, a zaczyna fanatyzm?

Dziś przygotowałam dla Was recenzję “Szmaragdowej tablicy”. Książkę poleciła i pożyczyła mi Moja Teściowa, która była nią zachwycona. Jakie we mnie wywołała uczucia?

Dobrego niełatwe początki

Książka całkowicie mnie zafascynowała. Interesuję się historią sztuki, więc czytanie dyskusji głównych bohaterów na temat malarstwa sprawiało mi przyjemność. Powieść ma ponad 600 stron, z czego ostatnie 400 przeczytałam w dwa dni. Szukałam jak najwięcej okazji do tego, by odłożyć obowiązki na bok i przynajmniej na chwilę zagłębić się w lekturze. Jedynym dostrzeżonym przez mnie minusem jest akcja, która zawiązywała się zbyt nużąco. Początkowo miałam mieszane uczucia co do tej książki i obawiałam się, czy zrobi na mnie dobre wrażenie. Trochę zmuszałam się, by brnąć przez kolejne rozdziały. Jednak moja cierpliwość została sowicie nagrodzona!

Kilka wątków

Autorka powieści zrobiła fantastyczną rzecz, która moim zdaniem doskonale wpływa na wyobraźnię czytelnika – naprzemiennie prowadziła nas śladami współczesnych bohaterów oraz ludzi żyjących we Francji w trakcie II wojny światowej. Ich losy splatały się ze sobą coraz bardziej i dawały nam odpowiedzi na dręczące nas pytania. Dzięki temu akcja od około setnej strony toczy się naprawdę szybko i tym samym w ogóle nas nie nudzi. Przynajmniej ja nie mogłam się oderwać od książki i w zeszłym tygodniu postanowiłam zrezygnować ze wszystkiego, co muszę zrobić i poświęciłam całe popołudnie oraz wieczór na czytanie. Nie mogłam się oderwać, a jeśli już naprawdę musiałam, to robiłam to w ekspresowym tempie.

Świetne opisy

Warto również zwrócić uwagę na opisy, które doskonale oddziałują na wyobraźnię. Miałam wrażenie, że przechadzam się uliczkami Paryża, pędzę z bohaterką do archiwum, czuję zapach starych dokumentów i pod opuszkami palców czuję ich fakturę. Tak sensualne opisy zdarzają się niezwykle rzadko, dlatego też trzeba tu autorkę ogromnie pochwalić i docenić. I choć na pierwszym miejscu zwykle stawiam felietony, poradniki i biografie, to “Szmaragdowa tablica” zupełnie mnie urzekła. Właśnie dlatego daję ocenę 10/10, co w przypadku opowieści zdarza mi się niezwykle rzadko. Tym samym zachęcam Cię do sięgnięcia po książkę. Jest to rewelacyjna propozycja na długie, zimowe wieczory, gdy mamy wiele czasu na czytanie i wylegiwanie się pod kocem.

Intelektualizm

Na koniec wspomnę jeszcze o intelektualizmie, który jest kolejną zaletą powieści. Uwielbiam książki, które pokazują wiedzę, pasje i intelekt autora. Wiem, że mam do czynienia z człowiekiem wykształconym, a nie pierwszym lepszym grafomanem, który ledwo co sięgnął po pióro i zaczął bredzić. Carla Montero daje nam doskonały popis erudycyjny, gdy opowiada o malarstwie, realiach wojennych, religii, formacjach bojowniczych, topografii, mundurach, fachowym nazewnictwie i hierarchii wojskowej. Tym samym nawet wybredni czytelnicy znajdą w powieści coś dla siebie i zdobędą kolejne wartościowe informacje.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *