Pierwsze urodziny Znakomitej!

27 grudnia 2018 roku założyłam stronę na Facebooku. Bez konkretnego planu rozwoju. Chciałam stworzyć społeczność kobiet, które we wzajemnym szacunku wspierałyby się, rozmawiały, wymieniały poglądami i mówiły sobie, że wszystkie są wyjątkowe, niezłomne i niezastąpione. Chcesz wiedzieć, do czego doprowadziła nas moja myśl?

Pierwsze teksty

Pamiętam, że w swoich pierwszych tekstach skupiałam się głównie na tym, by przypominać kobietom, że za określeniami “wyjątkowa” i “niepowtarzalna” nie kryją się frazesy, a rzeczywiste określenia ich samych. Stronę założyłam w okresie świątecznym, kiedy to wiele z nas jest zabieganych. Nie mamy czasu dla siebie, bo chcemy, by wszystko było idealnie przygotowane. A ja stanęłam troszkę w opozycji i powiedziałam: o nie nie, kochana! Przede wszystkim to Ty jesteś ważna!

Nie miałam pojęcia, czy pojawi się jakikolwiek odzew ze strony kobiet. I jakież było moje zdziwienie, gdy kilka pierwszych tekstów przyciągnęło ponad 200 pań! Zaczęłyście komentować, że często zapominacie o tym, by zadbać o siebie, wypić w spokoju kawę, bez wyrzutów sumienia umówić się z koleżanką lub pójść do kosmetyczki. Pisałyście, że wreszcie trafiłyście na stronę, dzięki której czujecie się ważniejsze i doceniane. Czułam, że robię coś ważnego, wartościowego.

Kim jestem?

Przez około pół roku ukrywałam swoją tożsamość. Nikt z moich bliskich nie wiedział o istnieniu mojej strony (początkowo nawet Mój Mąż). Dlaczego? Zależało mi na zgromadzeniu kobiet faktycznie zainteresowanych tym, co mam do powiedzenia, a nie ciekawskich znajomych. Dodatkowo nie wiedziałam, czy tworzenie tej strony ma jakiś sens. Jednak w momencie, w którym zaczęło się pojawiać coraz więcej nowych osób, ja coraz głośniej zaczęłam mówić o tym, że skupiam się na prokobiecej działalności, a moja kolejna książka będzie dotyczyła właśnie tej kwestii. Tym sposobem moja rodzina i przyjaciele zaczęli tutaj zaglądać.

Miałam również wiele obaw związanych ze swoim wiekiem. Niestety przyjęło się, że wiele osób ocenia nas ze względu na to ile mamy lat, jak wyglądamy, co już osiągnęliśmy. A mnie interesowało samo działanie, bez skupiania się na mnie. I chyba mi się to opłaciło, bo początkowo więcej pojawiało się kobiet starszych ode mnie, niż moich rówieśniczek. Nikogo nie interesował mój zawód, wygląd, życie prywatne, wiek. Wszystkie skupiałyśmy się na tym, co dla Was pisałam.

A gdzie miejsce dla mężczyzn?

Jestem kobietą, więc chciałam pisać przede wszystkim dla kobiet. I to nie dlatego, że uważam, że nie interesuje mnie dialog z mężczyznami, ale głównie dlatego, że jako kobieta miałam poczucie, że z paniami bardziej się zrozumiem. I co ciekawe, początkowo rzeczywiście tak było i 90% odbiorców moich tekstów stanowiły panie. Natomiast z czasem te wyniki zaczęły się wyrównywać, a w tym momencie… ponad 54% to panowie! Tak tak, dobrze przeczytaliście. 🙂 I jestem tym faktem zachwycona, ponieważ bardzo chciałam uniknąć feminizujących tonów, które sprawiłyby, że mężczyźni nie czuliby się tu mile widziani.

Nie czuję się feministką we współczesnym znaczeniu tego słowa w Polsce, bo uważam, że w większości przypadków idea równouprawnienia niestety została wypaczona – to temat na oddzielny artykuł, który wkrótce się tu pojawi. Panowie są równie inteligentni, wartościowi i dobrzy jak kobiety. Jednak jak już wyżej wspomniałam – nie żyję w głowie mężczyzny, więc nie czuję się na siłach, by tworzyć teksty kierowane głównie do panów. Jednak jak widać nie przeszkadza to nikomu, bo obecnie staram się tworzyć społeczność, która zawsze znajdzie tu coś dla siebie. Bez skupiania się tylko na jednej z płci.

Kilka moich stron

W mediach społecznościowych byłam już aktywna od około ośmiu lat. Jako nastolatka pisałam wiersze, do których później dołączyły inne utwory. Udostępniałam je w sieci i skupiałam swoje grono czytelników. Tym samym powoli zapraszałam wszystkich do swojego świata i pokazywałam, w jaki sposób oraz co piszę. W tym momencie możecie sięgnąć po moje dwie wydane książki, a kolejna się dla Was tworzy… 🙂

Dwa lata temu założyłam kolejną stronę (wciąż w mediach społecznościowych) na której pojawiałam się nie jako pisarka, ale czytelniczka. Recenzowałam przeczytane przeze mnie książki i tym samym mogłam podpowiadać, po jaką lekturę warto sięgnąć. I dla mnie stało się to bardzo pomocne – w jednym miejscu miałam wszystkie przeczytane przeze mnie pozycje, więc przestałam wreszcie zapominać, po który utwór warto sięgnąć raz jeszcze. Taka już jestem. Jeśli sobie czegoś nie zapiszę, to bardzo szybko o tym zapomnę.

Po co mi to wszystko?

Pracując jako copywriter zaczęłam rozumieć, jakimi prawami rządzi się Internet. Zauważyłam, po jakie teksty najchętniej sięgamy. Wcześniej miałam do czynienia ze słowem pisanym w książkach, które sama tworzyłam lub czytałam. Redagowałam swoje strony na Facebooku, aż w końcu zapragnęłam czegoś więcej – własnej przestrzeni, którą mogłabym dopieszczać, rozwijać i wzbogacać o nowe, wartościowe teksty. Uwielbiam pisać, więc tworzenie bloga przynosi mi ogromną satysfakcję. Widzę, że coraz więcej osób tu zagląda, a ja nadal nie mogę w to uwierzyć.

Gdy podjęłam ostateczną decyzję, że łączę wszystkie swoje strony w jedno, konkretne działanie (strony z Facebooka w bloga https://znakomita.com) nie do końca wiedziałam, czego się spodziewać. Bez Mojego Męża, który zajął się (i wciąż zajmuje) kwestią techniczną to miejsce by nie istniało. Nie tworzę przyjaznych relacji ze współczesną technologią i umiem robić tylko to, co naprawdę jest mi potrzebne, a reszty panicznie się boję. Tak tak, wiem. Młoda jestem, przecież to nie takie trudne, ble ble ble. Też próbowałam się przekonywać, ale nie bardzo mi to wyszło… 😀 

Mój Blog jest miejscem, w którym pragnę Was zachęcać do bardziej świadomego i satysfakcjonującego życia, w którym nawet najzwyklejsze momenty mogą sprawiać radość. Czasami wrzucam zdjęcia z filiżanką zaparzonej kawy, by pokazać Wam, że nawet taka chwilowa przerwa w ciągu dnia może sprawiać wiele przyjemności. Celebrowanie najprostszych chwil to moim zdaniem najlepszy sposób na to, by docenić, jak wiele mamy.

Co dalej?

Po roku redagowania Znakomitej (początkowo na Facebooku, a od listopada 2019 już na Tym Blogu) widzę, co naprawdę Was interesuję. Wiem również, na czym ja pragnę się skupiać. To miejsce ma Wam pomagać w zaczerpnięciu naprawdę głębokiego oddechu. Znajdziecie tu teksty związane z codziennym życiem i uświadamianiem, że satysfakcja prowadzi nas do szczęścia. Regularnie będziecie otrzymywać recenzje książek, dzięki którym oderwiecie się trochę od codzienności i wypoczniecie w wartościowy, rozwijający sposób.

I oczywiście Każdej i Każdemu z Was pragnę wciąż mówić, że jesteście wartościowymi ludźmi, którzy mają w sobie wystarczająco siły, by rozwiązać swoje problemy. Jestem tu dla Ciebie. Chcę, byśmy Wszyscy byli tu dla siebie.

Mam również wiele planów związanych z rozwojem tego miejsca. Wkrótce ruszy tutaj sklep, na którym będziecie mogli znaleźć moje książki i inne, ciekawe akcesoria czytelnicze. Pracuję nad kolejną książką, która będzie ukoronowaniem moich działań w sieci. A resztę na razie zachowam dla siebie, byście mieli jeszcze większą niespodziankę… 🙂

Dziękuję Wam za wspólny rok i mam nadzieję, że w 2020 Znakomita często będzie gościć w Waszych telefonach, komputerach i głowach.

Ściskam Was Wszystkich.

Ola

 

Ps.

U samej góry widzicie zdjęcie tekstu, który bardzo mnie poruszył. Znalazłam go w książce Reginy Brett. To poranna modlitwa Johna O’Donohue. Jego słowa są bliskie moim pragnieniom. Sami oceńcie, czy i dla Was nie staną się one ważne.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *