Odrażające zbrodnie – 5/2020

Ten rok przyniósł mi nowe odkrycie. Kiedyś nie przepadałam za kryminałami. I choć nadal wolę inne rodzaje książek, to zaczynam doceniać napięcie, które nie pozwala mi się oderwać od szokującej lektury. Tym razem przychodzę do Was z recenzją “Wiedźmy” – książki opowiadającej o przeraźliwej patologii, która prowadzi do socjopatycznych skłonności. Tutaj już nie ma miejsca na ludzkie odruchy i pozytywne uczucia.

Prawdziwa historia

“Wiedźma” to moja druga książka z serii “Prawdziwe zbrodnie”. Tym, co najbardziej przeraża i jednocześnie intryguje jest fakt, że historia opisana w książce naprawdę się wydarzyła. Poznajemy bohaterów z imienia i nazwiska, oglądamy ich zdjęcia, przyglądamy się ich dzieciństwu, decyzjom i codziennemu życiu. Pędzimy śladem socjopatów, którzy zaskakują nas swoimi morderczymi skłonnościami. Skupieni na własnych korzyściach nie mają jakichkolwiek zahamowań. Główna bohaterka książki zabiła własną matkę, a jej zwłoki przechowywała w kontenerze. Po kilku latach smród był tak nieznośny, że ludzie w okolicy zaczęli się niepokoić i prawda wyszła na jaw. Przerażająca opowieść, która wbiła mnie w fotel. Szczegółowe opisy rozkładającego się ciała sprawiły, że przez pierwszych kilkanaście stron czułam mdłości. To właśnie druga strona medalu tego, o czym zawsze mówię – zwykle to życie pisze najlepsze scenariusze. W tym przypadku napisało najgorszy.

Trudna lektura

Trzeba docenić autora książki. Glenn Puit w świetny sposób poprowadził narrację, dzięki czemu wszystkie potrzebne informacje są nam dawkowane. Krok po kroku poznajemy bohaterów – ich życie, problemy, partnerów, skłonności. Czasami było mi ich przykro, lecz zazwyczaj nie mogłam uwierzyć w to, co czytam. Choć mam świadomość tego, że życie niektórych osób jest naprawdę trudne i odrażające, to zupełnie inaczej jest wiedzieć, a inaczej na bieżąco je śledzić. “Wiedźma” nie należy do lektur przyjemnych ani lekkich. To nie jest książka, która pozwala zrelaksować się po męczącym tygodniu pracy. Uważam jednak, że jest to ważna pozycja, którą warto przeczytać. Pokazuje, do czego może prowadzić funkcjonowanie w patologicznym środowisku i obserwacja niemoralnych zachowań. Cały czas zastanawiałam się, w jaki sposób potoczyłoby się życie bohaterki, gdyby nie pochodziła z dysfunkcyjnej rodziny.

Czy polecam?

To nie będzie długa recenzja, bo nie chcę Wam zdradzać zbyt wielu informacji. Myślę, że najbardziej usatysfakcjonuje Was docieranie do nowych faktów, po prostu czytając.

Książkę polecam. Myślę, że nawet jeśli nie lubimy kryminałów, to po niektóre warto sięgać. Czasami chyba trzeba zderzyć się ze ścianą i dostrzec, jak wygląda rzeczywistość niektórych osób. Jeśli na co dzień nie mamy styczności z patologią, to zapominamy, że ona nadal istnieje. Chyba regularnie mijamy potencjalnie niebezpieczne osoby i nawet o tym nie wiemy. Taka lektura pomoże otworzyć oczy na niektóre sytuacje i zapamiętać, że świat nie zawsze jest dobrym miejscem. Ja osobiście byłam przerażona. Jednocześnie tym bardziej doceniłam, że tworzę z Mężem normalną, kochającą się rodzinę, w której agresja nie ma racji bytu.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *