Zadbaj o siebie!

Dziś chciałabym poruszyć temat ważny i jakże często zapominany – umiejętność dbania o siebie. Nie myślę jednak o lampce wina na wieczór, “bo mi się należy po ciężkim dniu” ani o szybkim wypadzie na zakupy. Moim zdaniem szalenie ważne jest pamiętanie o samej/samym sobie i to każdego dnia. NAJPIERW o sobie. A dopiero później o partnerze i dzieciach.

Zdrowy egoizm

Pisałam już kiedyś o umiejętności wypracowania w sobie tzw. “zdrowego egoizmu”. Nie chodzi tutaj o zaniedbywanie innych osób i stawianie swoich potrzeb ponad potrzeby innych. Trzeba zrównać potrzeby wszystkich osób i zrozumieć, że najpierw zawsze należy skupić się na sobie. Znasz chyba wszędzie rozpowszechniany przykład katastrofy samolotowej – najpierw sobie nałóż maskę tlenową, bo inaczej dziecku nie dasz rady już pomóc. To się dotyczy tak naprawdę każdej sfery naszego życia. I możesz sobie wmawiać, że jesteś matką, więc ważniejsze jest to, by maluch był wyspany, pojedzony i ładnie ubrany. Jasne, przecież to jest super ważne, zgadzam się. Jednak jeśli jednocześnie Ty sama będziesz zaniedbana, to dziecko wyczuje Twoją frustrację. I nie będziesz wtedy energiczną, szczęśliwą mamą, a upierdliwą zrzędą. I nie oburzaj się, że używam tak mocnych słów. Zastanów się, czy rzeczywiście tak nie jest. Spójrz na kobiety z Twojego otoczenia, święte – cierpiętnice, które siedzą przy boku męża i ani nie pisną słówka o tym, że są zwyczajnie… nieszczęśliwe. I choć takich przypadków widujemy obecnie coraz mniej, to one nadal są.

Kult zapracowania

Obserwuję wśród wielu młodych osób kult zapracowania. Tak jakby miarą ich wartości było to, jak mało czasu mają, bo jego większość przeznaczają na pracę. Troszeczkę tego nie rozumiem. Rozwój, gromadzenie pieniędzy, dokształcanie się – to wszystko to ogromny plus. Możemy skupiać się na sobie i obserwować, jak się doskonalimy. Martwi mnie jednak, że przy doskonaleniu zawodowym coraz bardziej zapadamy się w kwestiach zdrowotnych i rodzinnych. Zjeść byle co i jak najszybciej. Spać byle gdzie, tylko wtedy, kiedy się da. A dla rodziny nie ma już miejsca w grafiku, bo “szkoda czasu”. Tak sobie tylko wtedy myślę, by za kilkadziesiąt lat ich dzieci też im nie powiedziały, że “szkoda czasu” na spotkania… Tylko że wtedy będzie już za późno na jakiekolwiek zmiany.

Zadbaj o siebie!

Ja naprawdę rozumiem, że czasem ciężko znaleźć czas na wszystko. Sama niedawno przechodziłam taki okres, gdy miałam na głowie za dużo obowiązków, więc i tutaj pojawiałam się rzadziej. Nie czułam się z tym jednak dobrze. Miałam wrażenie, że coś mi umyka. Nie mogłam niestety nic zmienić, więc czekałam, aż burza minie. Jednak i w tym czasie starałam się pamiętać o tym, że muszę o siebie zadbać – jeśli nie będę się czuła dobrze sama z sobą, to nikt nie będzie się czuł przy mnie dobrze. Nawet nieświadomie przelewamy swoje frustracje na inne, bliskie nam osoby. A to nie jest OK! Jeśli więc widzisz, że nie nadążasz, to zastanów się, jak by tu zwolnić.

To nie wina wszystkich przechodniów, że wolisz pospać, więc jedziesz do pracy w wymiętej koszuli i głodny. Nie zachowuj się jak buc. To nie wina Twoich dzieci, że już zapomniałaś, jak to jest czuć się seksownie – sama pozwoliłaś sobie na zaniedbanie. I proszę Cię, nie tłumacz się, że przy iluś tam dzieciach nie da się, a mi łatwo mówić, bo sama matką nie jestem. Owszem, nie jestem. Mogę Ci jednak podać przykłady kobiet które mają nawet po 5-6 dzieci, a znajdują czas na zrobienie treningu, wypicie kawy i spotkanie z przyjaciółką. Jeśli chcesz, to możesz. Po prostu.

Bez wyrzutów sumienia

I tutaj zatrzymajmy się na chwilę. Pamiętam, że kiedyś miałam takie momenty, w których czułam wyrzuty sumienia. Był środek tygodnia, a ja mogłam sobie pozwolić na spotkanie z kimś, pospanie dłużej, pójście do kosmetyczki. Miałam wrażenie, że to nie jest w porządku. Skoro wszyscy w ciągu tygodnia są zmęczeni, zapracowani i zirytowani, to ja też powinnam! Dobrze, że w pewnym momencie sama siebie walnęłam w głowę. Nie, to nie jest dobre. Trudno jednak znaleźć granicę pomiędzy trwonieniem czasu, a zdrowym, świadomym przeznaczaniem go na swoje potrzeby. I jeśli śpisz do samego południa, a później snujesz się po domu i nie musisz się niczym martwić, bo ktoś na Ciebie pracuje, to zachowujesz się egoistycznie. Ty pachniesz, by ktoś harował. Jeśli jednak jesteś w stanie wsadzić pomiędzy swoje obowiązki czas dla siebie, to świetnie! To po prostu efekt świadomego planowania swojego dnia. I nie ma w tym nic złego, jeśli wieczorem zamiast kąpać dzieci spotkasz się czasem z koleżanką. Pamiętaj, że dziecko ma dwóch rodziców, nie jednego.

Daj sobie samej pozwolenie na bycie szczęśliwą. Zadbaj o siebie jak o najlepszego przyjaciela. Musisz czuć się dobrze sama/sam ze sobą! Zakompleksiona, sfrustrowana kobieta = irytująca, zrzędliwa żona = upierdliwa mama. I tak po prostu jest. Zamiast skupiać się kulcie cierpiętnic, pójdź za głosem serca, bo na to zasługujesz. Możesz znaleźć naprawdę wiele sposobów na to, jak o siebie zadbać. Wypij spokojnie kawę, zanim pójdziesz do pracy. Poświęć wieczorem 3o minut na dobrą lekturę lub wciągający film, a po południu daj sobie czas na krótką drzemkę lub spacer. Ładuj swój psychiczny akumulator.

Pozwól sobie na szczęście. Trzymam za Ciebie kciuki! 🙂

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *