Jak jeść i nie zwariować?

Pięć posiłków dziennie, równo co trzy godziny i bez podjadania! Jak zdrowie, to tylko owoce i warzywa, a czekolada to największy wróg! Albo nie, jeszcze lepiej: 1000 kcal dziennie, wszystko zrobione na parze i bez przypraw. Tylko tak schudniesz! Boże, i jak tu nie zwariować…

Przedziwne diety – a gdzie zdrowie?

Choć czas diet-cud zaczął na szczęście odchodzić w niepamięć, to nadal widzę, że ludzie wierzą w jakieś dziwne, nieprawdziwe informacje, które rzekomo mają im pomóc w tydzień pozbyć się 10 kg. Poza tym, że jest to nieprawdopodobne i mocno naciągane, nasuwa się podstawowe pytanie: gdzie w tym wszystkim zdrowie? Gdzie spokojna głowa i świadome wybory?

W dzisiejszych czasach jesteśmy bombardowani różnorodnymi dietami, treningami, określonymi normami i wyglądem, który powinien mieć każdy z nas. Ja również niejednokrotnie wspominam o tym, że ćwiczenia są ważne. Widzę tu jednak podstawową różnicę. Namawiam wszystkich do wartościowych wyborów, bo wiem, że zdrowie jest cholernie ważne! Kontrolując własny apetyt i wybierając świeże produkty troszczymy się o to, by za kilka lub kilkanaście lat nadal móc robić to, czego pragniemy. Nie mówię jednak, że ćwiczę po to, by przez wakacje móc pójść tanecznym krokiem przez plażę i zakręcić wyrzeźbionym tyłkiem. Swoją drogą, Mój Mąż byłby chyba niepocieszony z takiego obrotu spraw… 😎 

Co ja mam zrobić?

Z jednej strony wyświetla Ci się reklama pizzy, a z drugiej platforma fitness zachęca do dołączenia do niej? A Ty, z rozdartym sercem myślisz, że w życiu są możliwe tylko dwa wybory – jeść albo być szczupłym? No to ja mam dla Ciebie jeszcze trzeci wariant – być zdrowym przy zachowaniu zdrowego rozsądku. Zachęcam Cię do szukania informacji. Czytaj o tym, w jaki sposób warto dbać o własne ciało. Jakie produkty jeść, w jakich proporcjach, jakich kosmetyków używać, jaki tryb życia prowadzić. Wiedza to błogosławieństwo, które pozwala odnaleźć WŁASNĄ drogę. Nie podążaj cudzymi śladami, a pozostawiaj swoje. To mądrzejszy wybór. 🙂

Co ja mogę Ci podpowiedzieć? Słuchaj własnego ciała. Nie podążaj za żadną modą, nie utożsamiaj się z konkretną dietą ani trenerem, bo Twoje preferencje oraz potrzeby mogą się zmieniać. Naucz się czytać sygnały, które wysyła Ci Twoje ciało. Po których produktach czujesz się lepiej? Jak często organizm woła o jedzenie i co mu wtedy dajesz? Ile razy w tygodniu sięgasz po pizzę i wino? Zacznij siebie obserwować. To dobry krok na przyszłość.

Wybieraj świadomie

Zadbaj o to, by Twoją motywacją do zmiany nawyków stała się potrzeba zdrowia. Uświadom sobie, że to, co znajdziesz na swoim talerzu bezpośrednio wpływa na Twoją odporność, samopoczucie, stan skóry, energię, motywację. To nie są wymysły, a konkretne, potwierdzone informacje. Umiejętność rozplanowywania posiłków i ich kontrolowanie sprawiają, że czujemy się pewniejsi, lepiej zorganizowani i po prostu… rozgarnięci.

Jeśli nie wiesz, jak dużo powinieneś jeść, to skorzystaj z kalkulatora zapotrzebowania kcal. To mogą być dobre wytyczne. Spróbuj wprowadzić je w życie. Jesz i czujesz się głodny? To dodaj trochę kcal, kalkulatory nie są nieomylne. A może nie dasz rady zjeść tak dużo, jak Ci wyliczono? To ogranicz, po prostu! Co chcę przez to powiedzieć? Obecnie dysponujemy wieloma fantastycznymi rozwiązaniami, które pozwalają nam lepiej zrozumieć swoje potrzeby. Nie oznacza to jednak, że mamy w nie ślepo wierzyć. Poszukuj, zyskuj nowe informacje i sprawdzaj, jak Ty na nie reagujesz! Twoje ciało chce współpracować. Pozwól mu na to. 🙂

Zmień nawyki

Starając się wybierać zdrowe rozwiązania z czasem zauważysz, czego potrzebujesz. Pamiętam, że kiedyś jadłam bardzo nieregularnie. Rano nie byłam głodna, śniadanie jadłam o 13, a potem już co godzinę coś podjadałam. To jest mój podstawowy problem, z którym nadal muszę walczyć. Ostatnio przeprowadziłam ze sobą poważną rozmowę – a co! – i zaczęłam jeszcze bardziej przykładać się do regularności. Pomaga ona zapanować nad podjadaniem i wilczym głodem na wieczór. Brzuszek mi za to podziękuje. 🙂

Ważną sprawą są również świeże produkty. Próbuję przemycać je prawie do każdego posiłku. Uwielbiam owoce, więc tutaj jest mi łatwiej. Nadal jednak walczę ze sobą i próbuję polubić się z większą liczbą warzyw. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Piję również napar z pokrzywy, bo mam problemy z zatrzymywaniem się wody. Do tego codziennie ćwiczę, wysypiam się i staram się ograniczać wysokotłuszczowe dania.

Kiedy na to wpadłam?

Jestem tylko jedną z wielu osób, które próbują troszczyć się o własne zdrowie. Nie jestem encyklopedią, ale może moje doświadczenia Ci pomogą.

Nie myśl, że zmiany przychodzą od razu i wszystkie naraz. Zmiana jednego nawyku pociąga za sobą kolejny. Obserwacja organizmu pozwala ograniczać to, co nam nie służy i częściej sięgać po zdrowsze produkty. Pamiętam, że zaczęłam od zwiększenia surowych produktów w diecie i tych mniej przetworzonych. Oczyszczałam się również świeżymi sokami i to wtedy zauważyłam, jak łatwo można obserwować swój organizm. Pragnienie zdrowia sprawiło, że poszukałam najlepszej pory dnia, by wykonywać trening. Teraz to już rutyna, ale jeszcze kilka miesięcy temu było to nie lada wyzwanie! Nic nie przychodzi łatwo, ale zmiany fizyczne i samopoczucie sprawiają, że czuję się dobrze. I właśnie to chcę kontynuować.

Zastanów się, czego Ty pragniesz. Wypisz te rzeczy. Zacznij od wprowadzenia jednej. Gdy za miesiąc stanie się ona nawykiem, zabierz się dopiero za kolejną. Za pół roku sobie podziękujesz, naprawdę! Spoglądając wstecz zobaczysz, jak bardzo Twoje życie się zmieniło. Do diety i treningów podejdź jak do ciekawej przygody, która pozwoli Ci zadbać o samopoczucie, estetyczny wygląd i energię. Gdy dieta przestała być dla mnie celem, a środkiem, zmieniło się moje myślenie – i to ono stało się kluczowe we wszystkich wyborach.

Jak wybierać?

Czekolada jest pyszna, uwielbiam! Podobnie jak pomidorki, smoothie lub sałatka. Z niczego nie zrezygnowałam. Wiem za to, w jakich ilościach powinnam sobie tego dostarczać. I choć czasem mam gorsze dni i poszaleję, to teraz już nie zdarza mi się to często. Wiem, że po niezdrowym jedzeniu czuję się źle, więc sama świadomość mi wystarcza. Jeden kawałek ciasta smakuje lepiej niż trzeci, po którym jesteś wzdęty. Spójrz na to w ten sposób. Nie odmawiaj sobie, ale słuchaj organizmu. On sam Ci podpowie, że na śniadanie lepsza będzie kanapka i świeży sok od pudełka lodów.

Zrób sobie ten prezent i zaufaj sobie. 🙂

Ps. Zdjęcie przedstawia część moich ostatnich zakupów. Tak bardzo spodobały mi się te kolory, że musiałam je uchwycić!

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *