Chcieć, to móc!

Ludzka psychika to niezwykle ciekawa istota. Czasami możemy się nią bawić niczym plasteliną i lepić to, czego zapragniemy. Tak jest z naszymi nawykami. Choć niektóre z lepionych figurek wymagają pracy, to efekt potrafi zachwycić! Warto na chwilę pochylić się nad swoimi zachowaniami, by zrozumieć, co możemy zmienić i jak wpłynąć na swoją codzienność.

Nie tak trudno

Jak często patrzysz na inne osoby i myślisz sobie:

– Ja też chcę mieć takie ciało!

– Kiedy on ma czas na to, by czytać tyle książek?!

– Jak to możliwe, że ona codziennie zdąży zrobić trening?

Patrząc z boku faktycznie może się nam wydawać, że doba niektórych osób nie ma 24 godzin, a co najmniej 35. Prawda jest jednak taka, że to nie liczba godzin, a umiejętność gospodarowania swoim czasem i wykształcenie prawidłowych nawyków odgrywają tutaj zasadniczą rolę. Nie wystarczy pomyśleć, że ja też tak chcę! To trzeba stanąć trochę z boku, przeanalizować swoje codzienne zachowania i powiedzieć: dobra, to i to robię źle. A po dojściu do takich wniosków trzeba się zastanowić, jak można wpłynąć na swoje wybory. Bo uwaga – można!

Robisz to codziennie

Czy sznurując buty zastanawiasz się nad tym, który wiążesz najpierw? Albo nakładając pastę do zębów na szczoteczkę analizujesz, do której dłoni wziąć którą rzecz? Podobnie jak z zakładaniem skarpetki na jedną, a później drugą stopę. To nie kwestia przypadku, że zawsze wybierasz jedną, a dopiero później drugą nogę. To NAWYK, który dawno temu wykształciłeś. Twój mózg to podłapuje i później z tego wygodnie korzysta. Dzięki temu nie zaprzątasz swojej głowy zbędnymi myślami i możesz skupić się na ważniejszych kwestiach.

A teraz pomyśl, że możesz tak zrobić z absolutnie KAŻDĄ czynnością. Brzmi kusząco, co? Jeśli regularnie będziesz powtarzać daną rzecz przestanie ona być wyzwaniem, a stanie się rutyną, która nie wymaga specjalnej motywacji i szukania dodatkowego czasu. Dzisiaj trochę Cię pozaczepiam, byś mógł zastanowić się nad tym, czego chcesz i przekonać się, że część z tych rzeczy wcale nie jest taka trudna. 😉 

Cukier

Na początek łatwizna. Wszem i wobec media zalewają nas informacjami o morderczych zamiarach cukru. I powiem Ci, że coś w tym jest. Jako osoba borykająca się z zatrzymywaniem wody w organizmie po odstawieniu cukru odczułam znaczącą różnicę. Codziennie piję średnio 2 kawy i 4-5 kubków herbaty. Kocham i nie zrezygnuję z nich. Problemem jednak były te kostki cukru wrzucane do każdego wrzątku. Jak sobie zsumujesz, ile tego dziennie było, to trochę jednak wstyd. W końcu stwierdziłam, że chcę zrezygnować z cholerstwa. I to jest naprawdę proste! Zacznij ograniczać i krocz ku eliminacji lub po prostu sięgnij po zamienniki.

Cukier dodawany do napojów możesz zamienić na ksylitol, erytrol, miód lub słodzik. Ja od tego zaczęłam i dzięki temu zrezygnowałam z cukru prawie całkowicie.  No dobrze Olu, ale co z ciastami? I tutaj wybieram syrop klonowy, syrop z agawy, miód… Cukier mam w domu tylko dla gości, którzy chcą z niego skorzystać. Myślę, że taka rezygnacja może Cię naprawdę zaskoczyć! Pamiętam, że po dwóch tygodniach bez cukru nie byłam w stanie sięgnąć po słodzone soki i napoje gazowane. Tego się naprawdę nie da pić. Nasze kubki smakowe szybko się zmieniają. Teraz czuję tylko wstrętną słodycz i wzmacniacze smaków. A pfu!

Trening

Przyznaj, że zamiana cukru to łatwy nawyk. Nie wymaga od Ciebie dużo pracy, a Twój organizm naprawdę Ci podziękuje!

A teraz skupmy się na marzeniu przyświecającym większości kobiet: jędrne pośladki i płaski brzuch! Mmm! Już widzę te wszystkie ubrania, które założę, jak dojdę do upragnionej figury… Wiadomo jednak, że łatwiej powiedzieć, a trudniej zrobić. Przyznaję, że mi jest o tyle łatwiej, bo lubię ćwiczyć. Lekkość po dobrym treningu jest nieoceniona. Moim problemem jednak było zmotywowanie się do aktywności. Rano tysiąc spraw na głowie, a wieczorem już się nie chciało… Wiedziałam jednak, jaką rolę odgrywają nawyki i skorzystałam z tego. I dlatego chcę Ci pomóc.

Pomyśl o tym, kiedy masz najwięcej siły i motywacji do ćwiczeń. Ja ćwiczę w domu (choć w wakacje, gdy będę mieć więcej czasu planuję kilka miesięcy na siłowni), więc ja mam większą swobodę. Ja zaczęłam od określenia najlepszej pory dnia. Mam ulubioną trenerkę, włączam jej filmy i zaczynam. Pamiętam, że przez pierwsze 2-3 tygodnie nie było mi łatwo. No bo kto to widział, żeby z ciepłego i wygodnego łóżka iść prosto po legginsy, rozkładać matę i ćwiczyć – zwłaszcza, gdy obok Mąż dalej chrapie?! Ale poważnie – zmuszałam się. Czasami mniej, czasami bardziej, ale jednak.

Dzisiaj problemu już nie ma. To dla mnie równie naturalne jak mycie zębów lub picie kawy. Rano ćwiczę, biorę prysznic, jem śniadanie i dopiero myślę o reszcie. To nawyk, który nie sprawia mi trudności i jest czymś… normalnym! Nie musisz codziennie katować się godzinnymi ćwiczeniami. Rób 15-20 minut. Ciało Ci wkrótce podziękuje, a Ty zobaczysz, że było warto. Każdy dobry, wartościowy nawyk był kiedyś czymś trudnym i wydawał się nieosiągalny.

Zbędny (?) kawałek ciasta

Wiem, że skupiam się tylko na nawykach około zdrowotnych, ale myślę, że one dobrze obrazują zmiany. Ty swoje nawyki możesz dopasowywać do tego, czego potrzebujesz. 😉 

Jeśli wkurzasz się, bo codziennie w południe razem z kawą jesz kawałek ciasta, to mam dobrą wiadomość. Nie zawsze musi tak być. Na początek zastanów się, skąd się to bierze. Czy aż tak lubisz coś słodkiego, że nie możesz się oprzeć? A może ciasto jest symbolem nagrody, jaką sobie dajesz po kilku godzinach pracy i powodem do przerwy? Jeśli tak, to poszukaj alternatyw. Co będzie równie dobrą nagrodą? Plotki z koleżanką zza biurka, spacer, sałatka owocowa? Jeśli ciasto było nagrodą, to taka zamiana, konsekwentnie wprowadzana, poskutkuje.

Jeśli natomiast uwielbiasz słodycze, to nie musisz rezygnować. Wystarczy zastąpić ciasto z cukierni zdrowszym, domowym zamiennikiem lub dobrej jakości czekoladą. Pamiętaj, że wszystko jest dla ludzi. Dietetycy powtarzają, że zbyt restrykcyjna dieta prowadzi do tego, że czasami nie będziemy mogli się powstrzymać i zamiast 2 kostek zjemy całą tabliczkę i paczkę chipsów. Ciasta nie muszą zawierać cukru i margaryny, a 2 kostki porządnej czekolady to wartościowa przyjemność. Zastąp niezdrowe posiłki ich alternatywami, a ciałka nie będzie przybywać.

Chcieć, to móc!

Ja wiem, że jedne nawyki przychodzą łatwiej, inne trudniej. Faktem jednak jest, że czynność powtarzana regularnie staje się dla nas rutyną. Dlatego też chcąc wprowadzić coś nowego musimy pomyśleć, w jaki sposób to zrobić. Natomiast pozbywanie się złych zachowań najłatwiej przychodzi poprzez zastępowanie ich nowymi, tymi, których pragniemy.

Jeśli chcesz coś osiągnąć lub zmienić, to naprawdę możesz to zrobić. Wymaga to dobrego planu i pracy, ale ona z czasem przestanie być tak męcząca i stanie się codziennością. A wtedy odkryjesz, że było warto!

Ps.

Jeśli jeszcze Cię tu nie ma, to dołącz do naszej grupy na Facebooku! Kliknij tutaj 🙂

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *