Nie bądź swoim wrogiem!

– Jestem kompletnie beznadziejna, bo zamiast pracować wolę dłużej poleżeć i poczytać książkę.

– Nic mi nie wychodzi! Zawsze muszę popełnić jakiś błąd.

– Już zawsze będę gruba, bo ciągle tylko podjadam ciastka. Wyglądam okropnie.

Znane, prawda? Ile razy dziennie sami sobie wbijamy szpileczki, umniejszamy swoją wartość i uparcie wierzymy, że zachowania i osiągnięcia innych osób są znacznie lepsze, niż nasze?

Zaprzyjaźnij się ze sobą!

To nie z partnerem, nie ze swoim dzieckiem, nie z rodzicem, ale z samym sobą musimy się najpierw zaprzyjaźnić! Miłość do samego siebie to pierwsza i podstawowa zasada, dzięki której inne osoby będą z nami szczęśliwe. Często to, jak traktujemy innych ludzi jest odbiciem tego, co myślimy o nas samych. Jeśli więc każdego ranka spoglądasz w lustro i myślisz “boże, co za pokraka…”, to możliwe, że będziesz próbować docinać również swoim najbliższym.

Jeśli nie odkryjesz własnych pasji i nie będziesz umiał powiedzieć, co naprawdę Cię interesuje, co lubisz robić, w jakim kierunku chcesz się rozwijać, to nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Nie możesz myśleć, że dopiero przy innym człowieku poczujesz się spełniony. Miłość – oczywiście – dodaje motywacji i sprawia, że więcej się nam chce. Jednak odkrycie tego, co może nas definiować wcale nie powstaje (przynajmniej zazwyczaj) w wyniku związku bądź przyjaźni. Nie licz na to, że dopiero relacja z drugim człowiekiem sprawi, że poczujesz się dobrze sam ze sobą. To tak nie działa.

Daj sobie czas

Jeśli marzy Ci się wysportowana sylwetka lub dyplom za ukończony kurs językowy, to nie oczekuj, że będziesz mieć go w ręku już za kilka dni. By uzyskać satysfakcjonujące efekty, musimy poświęcić trochę uwagi, pracy i wykazać się cierpliwością. Gdyby Twój przyjaciel zaczął się żalić po dwóch tygodniach treningów, że jest beznadziejny i na pewno nie wypracuje wymarzonej postury, to co mu podpowiesz? Dodasz wiary w siebie i polecisz, by tak łatwo się nie poddawał? Myślę, że warto by jeszcze powiedzieć, że mu gratulujesz, bo samo podniesienie się z kanapy to dla niejednej osoby nie lada wyczyn.

I teraz wyobraź sobie, że zamiast najlepszego przyjaciela masz przed sobą samego siebie, a regularne treningi zamień na dowolny cel, na którym się teraz skupiasz. Co sobie myślisz, kiedy masz słabszy dzień lub powinie Ci się noga? Przecież nie zawsze mamy ochotę na naukę lub wysiłek. Niejednokrotnie jesteśmy zmęczeni, sfrustrowani, zniechęceni… Biczujesz się za to jedno ciastko do kawy? Wmawiasz sobie, że cała Twoja kariera jest do dupy, bo szef skrytykował Twój ostatni projekt? Partner powiedział, że trochę przytyłaś, więc już jesteś pewna, że przestałaś go pociągać? Może nie zawsze tak dramatyzujemy, ale niestety regularnie. Więc teraz mam Ci jedno do powiedzenia…

Wyluzuj!

Jeśli Twój szczyt jest naprawdę wysoki, to licz się z tym, że po drodze będziesz musiał rozbić namiot i chwilę odpocząć. Nie można każdego dnia żyć na 120%. Prosty przykład: niejednokrotnie spotkałam się z wypowiedziami osób na restrykcyjnej diecie. Pilnowały jadłospisu tygodniami, ale jak już trafił się gorszy dzień, to zamiast ciastka do kawy zjadły tabliczkę czekolady, pół blaszki ciasta i chipsy. Bo organizm miał ochotę, a wreszcie poczuł, że wszystkie pragnienia może zaspokoić. Gdy te osoby nie pozwalały sobie na drobne przyjemności, to w momencie kryzysu nie zatrzymywały się, ale spadały z drogi. Bo po zjedzeniu wszystkiego przyszły wyrzuty sumienia, złość, niechęć, brak wiary we własne możliwości… Jedna rzecz pociągała kolejną.

Ty bądź mądrzejszy i pamiętaj, że lepsza kostka czekolady na deser niż ciągły głód i wyrzeczenia. Dąż do celu, ale pamiętaj, że na świecie jest wiele wartych uwagi rzeczy, na których również możesz się skupić. Dbaj o higienę swojego umysłu. Pozwól sobie na wyciszenie, medytację, rozluźnienie. Jeśli dziś się wyśpisz, to jutro pobiegniesz naprawdę szybko. Pamiętaj, że słabość to ludzka domena. Nie oczekuj więc, że Ty jeden będziesz wielkim bohaterem. Nie, nie będziesz. Wystarczy, że staniesz się swoim przyjacielem i w momencie słabości udzielisz sobie wsparcia. Reszta ułoży się wtedy sama.

Bądź z siebie dumny

Mamy w sobie dziwną wstydliwość, która nie pozwala nam przyznać, że jesteśmy z siebie dumni. Gdy koleżanka pochwali nas, że świetnie wyglądamy, to zamiast podziękować krygujemy się: a daj spokój, to stara sukienka… Kiedy kolega z pracy powie, że stworzyliśmy doskonały projekt, zawstydzeni mówimy: a wiesz, mogłem się bardziej postarać, nie do końca mi się podoba… I tak ciągle. Mówię więc: przestań! Każdy z nas ma w sobie potencjał. Jesteśmy wartościowymi osobami, które potrafią stworzyć wiele wyjątkowych rzeczy i inspirować tym innych.

A teraz uważaj. Zastanów się, z czego jesteś dumny. Nie wykręcaj się! Jestem pewna, że potrafisz zrobić wiele rzeczy, których ja nie rozumiem. I to jest fajne, bo dzięki temu wszyscy ludzie mogą się uzupełniać i robić coś wielkiego.

Kiedy myślisz nad tym, z czego jesteś dumny, to nie wyszukuj jedynie stopni naukowych. To mogą być prozaiczne rzeczy, takie jak wstawanie wczesnym rankiem (oj uwierz, to dla wielu osób niewykonalne!), liczne książki w domowej biblioteczce, dryg do tańca, kolekcja płyt, zdolności manualne, wyobraźnia konstruktorska, smykałka do nauki języków, przebiegnięty maraton… Myślę, że znajdziesz w tej wyliczance coś dla siebie. 🙂

Nie bądź swoim wrogiem

Nie patrz na siebie z ukosa. Już wystarczy nam na tym świecie wrogów. Nie miej wyrzutów sumienia, gdy o 12 nie masz już na nic siły i do wieczora oglądasz jedynie seriale lub czytasz książkę. Jestem pewna, że w inny dzień nadrobisz zaległości i popracujesz wystarczająco długo. Różnorodność jest rozwijająca. 🙂 Nie warcz do lustra, gdy nie masz żadnych pomysłów, jak dalej rozwijać swoją firmę. Daj sobie czas. Pójdź na spacer, wypij kawę z przyjacielem, rozluźnij się. Najlepsze pomysły przychodzą w najmniej spodziewanych momentach!

Kiedy nie możesz się zmieścić w zbyt ciasne spodnie, to nie wyrzucaj sobie od grubasów i leniów! Zamiast tego stwórz plan działania, dzięki któremu poczujesz, że masz kontrolę nad swoim życiem. Bo to wcale nie jest takie trudne! A gdy nauka matmy nie wchodzi Ci do głowy, to nie myśl, że jesteś głupi! Omiń złe myśli i zauważ, jak wiele innych rzeczy potrafisz!

Głowa do góry, bo jesteś lepszy, niż Ci się wydaje.

Ps.

Jeśli ciągle Cię tu nie ma, to zapraszam na naszą grupę: Kliknij tutaj 🙂

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *