Mroczny, bolesny świat – “Baśniarz” – 19/2020

“Baśniarz” przeleżał na stosie dobre dwa lata. Kupiony na Targach Książki czekał na swoją kolej, a ja jakoś nie mogłam się do niego przekonać… Wydawało mi się, że to będzie nudna, przesłodzona opowieść. Jak bardzo się myliłam! Książka otwiera przed nami bolesny, mroczny świat patologii, w której chroniąc swoich najbliższych jesteśmy gotowi ponieść najwyższą cenę.

“Baśniarz”

Początkowo książka faktycznie mnie nie zachwyciła. Znajdujemy się w Niemczech, wśród nastolatków kończących szkołę średnią. Obserwujemy zróżnicowanie społeczne. Jedni z nich pochodzą z pełnych i bogatych rodzin, więc ich jedynymi zmartwieniami są weekendowe imprezy i próby przemycenia ściąg na lekcje. W opozycji widzimy odizolowanego od reszty chłopaka, który handluje narkotykami i ciągną się za nim różne, przykre plotki. Obserwujemy ich nastoletni świat i tak właściwie nic nas w nim nie interesuje. Zdaje się, że to kolejna nudna książka dla nastolatków. I gdy już korciło mnie, żeby ją odłożyć, fabuła się rozwinęła. I to w wyjątkowy sposób.

Niełatwe początki

Choć za nudny i momentami mylący początek książce należy się obniżona ocena, to później naprawdę nie mamy na co narzekać. Powieść ma 380 stron. Około 70 zaczęła mnie interesować, a ostatnie 100 stron przeczytałam już po północy, bo nie byłam w stanie zasnąć bez poznania zakończenia. “Baśniarz” wywołuje momentami skrajne emocje. Od znudzenia, przez zdziwienie i zniesmaczenie, aż do przerażenia. Nie chcę zdradzać więcej szczegółów, bo to by mogło odebrać cały smaczek czytania. Skupię się za to na przesłaniu.

Patologia

Myślę, że książka w świetny sposób obrazuje skrajne różnice pomiędzy normalnymi, zdrowymi rodzinami, ich środowiskiem i realiami życia, a problemami i rozterkami osób (głównie dzieci) pochodzących z patologii. Często nie rozumiałam wielu zachowań głównego bohatera. Zdawały się dziwaczne, irracjonalne i niepotrzebne. Dopiero kilkanaście ostatnich stron otworzyło mi oczy na prawdę. Choć “Baśniarz” jest fikcją literacką, to wiele podjętych w nim wątków pokazuje problemy, z jakimi faktycznie muszą się borykać dzieciaki z dysfunkcyjnych domów. Pokazuje również bezrefleksyjność i marnotrawienie życia przez nastolatków pochodzących z domów klasy średniej i bogaczy.

Silna dawka emocji

Tym, czego możecie być pewni podczas czytania to silna dawka emocji. To nie jest książka, przy której nie da się wzruszyć ramionami. Bohaterowie mają przyspieszone dojrzewanie i stają przed strasznymi wyborami. Potrafią upokorzyć się, oddać, zdecydować na przemoc, byleby chronić swoich ukochanych. Z każdą kolejną stroną widzimy, jak trudne i stresujące może być życie. Po takiej lekturze łatwo jest docenić swoją wygodną kanapę, spokój za drzwiami, czyste mieszkanie i ciepłą herbatę w kubku. Ta książka to dobra dawka pokory.

Ten fragment zatrzymał mnie na chwilę.

Czy polecam?

Myślę, że “Baśniarz” to książka, po którą warto sięgnąć. Pomimo słabego początku później nie znajdujemy już powodów do narzekania. Wciąga nas akcja, a my chcemy wiedzieć, co wydarzy się za chwilę. Ja daję 7/10. To ważna pozycja z kilkoma pisarskimi mankamentami. Namawiam jednak, byście dali jej szansę.

Ps.

Jeśli jeszcze Cię nie ma na naszej Blogowej Grupie, to zapraszam! Kliknij tutaj 🙂

 

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *