“Telefon od anioła” – 25/2020

“Telefon od anioła” był moim kolejnym spotkaniem z twórczością Musso. Zachwycający, zaskakujący i trzymający w napięciu – takich słów możemy użyć, gdy myślimy o pisarzu. Gdy czytałam książkę, stałam przed dylematem: iść spać czy zarwać noc. Przed północą zrezygnowałam z dalszej lektury. Gdybym poszła o kilka stron dalej, nie umiałabym już jej odłożyć. Ostatnie 130 stron utworu wciska w fotel i nie pozwala się od siebie oderwać.

Telefon od anioła

W powieści przyglądamy się życiu dwóch pozornie różnych osób. Oboje po przejściach, z traumatyczną przeszłością oraz tajemnicami. Początkowo fabuła niczym nas nie zaskakuje. Zdaje się, że jest to zwykła powieść, jakich wiele. Jednak z każdym kolejnym rozdziałem obserwujemy coraz to dziwniejsze zachowania oraz sugestie dotyczące ran, których nie powinniśmy rozdrapywać. Kimże jednak byłby Musso, gdyby nasza pozornie prosta historia nie zaczęła się rozwidlać i rysować coraz to bardziej szokujących wątków. “Telefon od anioła” ma w sobie coś, co sprawia, że chcemy czytać dalej. Nie jesteśmy wciskani w fotel już od pierwszych stron – wręcz przeciwnie. Dopiero na naszych oczach fabuła powoli się rozwija, by w pewnym momencie zupełnie nas zaskoczyć.

Śmierć, miłość i tajemnice

O czym jest ta książka? Na pewno o życiu, które pisze najdziwniejsze i nieprzewidywalne scenariusze. Jest również o ludziach i o ich walce o przetrwanie i lepsze jutro. To opowieść prowadząca nas śladami dwóch różnych osób, które w pewnym momencie wybierają wspólną drogę. Może i brzmi banalnie, ale naprawdę warto przeczytać. Szereg tajemnic, które powoli rozwiązujemy. Napięcie, które zmusza nas do ciągłej analizy i dalszej lektury. I wreszcie zakończenie – zadziwiające.

Jedną z ciekawostek, które dostrzegłam w książce była kreacja głównego bohatera. Facet był kucharzem i wymyślał przepisy na nowe dania w chwilach szczególnego uniesienia. Musso przedstawił tutaj gastronomię jako dziedzinę sztuki, w której bez natchnienia nie wymyślimy nic szczególnego. Pierwszy raz spotkałam się w literaturze z taką kreacją i bardzo mi się ona spodobała.

Książka na wakacje

Jeśli wybierasz się na wakacje lub planujesz weekend pełen relaksu, to spakuj do torby “Telefon od anioła”. To jedna z tych książek, z których nie chcemy rezygnować przed poznaniem ich zakończenia. Ja doczytywałam powieść zaraz z rana, zanim skupiłam się na czymkolwiek innym. Przebudzona w nocy zastanawiałam się, czy nie zrezygnować z dalszego snu i nie chwycić za książkę. Fabuła nie pozwalała przestać o sobie myśleć. I właśnie takie powieści lubię – angażujące, pełne napięcia, zwrotów akcji i intelektualnej zabawy. Jeśli przeczytałeś choć jedną książkę Musso, to nie muszę Cię dłużej namawiać, bo dobrze wiesz, co mam na myśli.

Ps.

Zapraszam Cię na naszą grupę na Facebooku! Kliknij tutaj 🙂

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *