“Pentagram” – 28/2020

“Pentagram” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Nesbo. Słyszałam o nim wiele dobrych słów i muszę przyznać, że się nie zawiodłam. Wciągający, zaskakujący, zmuszający do ciągłej analizy. Choć czasami miałam wrażenie, że autor niepotrzebnie przeciąga i dodaje zbędne wtręty, to i tak jestem zadowolona.

Pentagram

Jesteśmy świadkami odkrycia zaskakującego morderstwa. Przy zwłokach znaleziono charakterystyczny diament, wciśnięty pod powiekę ofiary. Odcięto jej również palec. Nie wiadomo, kto mógł dokonać zbrodni ani jaki miał motyw. Gdy śledztwo nijak się nie rozwija, dowiadujmy się, że znaleziono kolejne zwłoki. Analogicznie do poprzedniego morderstwa przy ciele znajduje się biżuteria oraz odcięty palec. Towarzyszymy zespołowi śledczych, którzy usilnie próbują odszukać mordercę i zrozumieć, dlaczego zabija.

Jednym z głównych bohaterów jest Harry – komisarz, alkoholik, mściciel. Ma podejrzenia względem jednego ze swoich współpracowników. Popada w paranoję i próbuje udowodnić mu jego liczne winy i łamanie prawa. Harry jest przekonany, że mężczyzna kieruje niebezpieczną grupą przemycającą broń. Jesteśmy więc świadkami dwóch różnych śledztw – jednego dotyczącego tajemniczego, seryjnego mordercy oraz drugiego, będącego osobistą misją komisarza.

Nagromadzenie szczegółów

Choć “Pentagram” bardzo szybko mnie wciągnął, to doszukałam się w nim kilku wad. Po pierwsze męczyło mnie nagromadzenie faktów, analogii i przesadnych skojarzeń. Z jednej strony taka konstrukcja powieści jest zrozumiała. W końcu czytamy thriller i prowadzimy śledztwo, więc poszlaki są czymś naturalnym. Miałam jednak wrażenie, że autor się w nich rozmiłował i nie wiedział, kiedy przestać. Po drugie czasami książka mnie nużyła, szczególnie na początku. Moje wydanie ma prawie 400 stron i przez ostatnie 100 nie mogłam się już oderwać. Akcja rozwinęła się w taki sposób, że nie dałam rady przestać czytać. Jednak na początku lektury miałam momenty, kiedy po prostu potrzebowałam przerwy.

Książka na wieczór

“Pentagram” to książka dla miłośników thrillerów, kryminalnych zagadek i międzyludzkich przepychanek. Choć czasami możecie czuć się nieco zmęczeni, to warto przebrnąć przez te momenty, bo powieść naprawdę wciąga i jest warta swojego zakończenia. Po dobrnięciu do ostatniej strony czujemy satysfakcję, że wiemy, jak ta historia się zakończyła. Możemy również skonfrontować swoje przypuszczenia i sprawdzić, czy dobrze rozpoznaliśmy sprawcę.

Zachęcam do zabrania “Pentagramu” na wakacje lub zaprzyjaźnienia się z nim w trakcie weekendu. Dobra lektura gwarantowana. Ja po tej powieści na pewno sięgnę jeszcze po inne książki Nesbo.

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *