“Fenomeny niemożliwe” – 29/2020

“Fenomeny niemożliwe” to chwilowa odskocznia od powieści. Lubię lawirować pomiędzy fikcją literacką, a naukowymi opracowaniami, które są zrozumiałe nawet dla osób spoza danej dziedziny. Muszę przyznać, że po tej lekturze mam jednak mieszane odczucia. Z jednej strony dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, o których dotychczas nie słyszałam. Niestety ciągle miałam wrażenie, że błądzę po powierzchni i nie mogę zajrzeć, co jest głębiej.

Fenomeny niemożliwe

Reinhard Habeck zaprasza nas na wycieczkę po świecie, w którym tkwi więcej zagadek, niż się nam zdaje. Książka jest podzielona tematycznie. Znajdziemy dział, w którym autor skupia się na osobach, które widziały duchy lub miały spotkania z ciałami astralnymi nieżyjących już ludzi lub zwierząt. W innym zajmuje się załamaniem czasu i czarodziejską górą, w której ludzie znikają nawet na lata, a zdaje się im, że całe zdarzenie trwało zaledwie kilka minut. Mnie chyba najbardziej zaciekawił wątek znalezisk sprzed kilku tysięcy lat. Naukowcy odkryli przedmioty, które z historycznego punktu widzenia i obecnej wiedzy dotyczącej dawnych czasów nie mogły powstać. A jednak istniały… Choć część z nich okazała się falsyfikatami, to jednak druga część została faktycznie stworzona wiele setek lat temu. Jak to możliwe?

Za mało nauki

Książkę czytało się przyjemnie, ale nie jako opracowanie naukowe, lecz zbiór ciekawostek – niestety. Jak wspomniałam na początku, miałam wrażenie, że błądzę po powierzchni. Autor dotykał zaledwie ziarenka tematu i więcej w jego opisach było pustosłowia, błądzenia i okrążania, niż faktycznej analizy oraz naukowego spojrzenia. Sądzę, że gdyby tymi samymi zjawiskami zajął się sceptyk, wyniki badań mogłyby się okazać zupełnie inne. Mam świadomość, że istnieją wokół nas rzeczy, których nie potrafimy wytłumaczyć. Nie musi to jednak oznaczać boskich ingerencji ani kontaktu z duchami, ale zjawisk, których ludzkość po prostu jeszcze nie odkryła…

“Fenomeny niemożliwe” to naprawdę ciekawa książka, która opowiada historie mało znanych osób lub prowadzi w miejsca na Ziemi, o których dotychczas nie słyszeliśmy. Jest więc zbiorem opowieści, w które przyjemnie się zagłębia. Autor nie zanudza i nie stosuje trudnego, przeintelektualizowanego języka. Niestety nie wchodzi w faktycznie poszerzoną analizę przedstawionych zjawisk. Nie tłumaczy, które dziedziny nauki mogłyby obecnie się nad nimi pochylić, z jakich metod badawczych skorzystać oraz jak wytłumaczyć to, co niezrozumiałe. Odnoszę wrażenie, że Reinhard Habeck zatrzymał się na wiedzy naukowej sprzed kilkudziesięciu lat. To pozostawiło we mnie niesmak, niedosyt. Wiem, że ta książka mogłaby być rewelacyjna, a jest taka… zwyczajna.

Czy polecam?

I tak i nie. Z jednej strony warto, bo książka jest ciekawa, szybko się ją czyta, nie zanudza i opowiada wiele ciekawostek. Ma jednak też wiele minusów, o których wspomniałam już wyżej. Wydaje mi się, że znajdziemy w księgarniach o wiele więcej rzetelniej opracowanych i ciekawszych pozycji, które nie tylko lizną temat fenomenów, ale dogłębnie do przeanalizują. A po co lizać cukierek przez papierek, skoro można się dostać od razu do wnętrza… 🙂

 

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *