pożegnaj się

“Pożegnaj się” – 42/2020

“Pożegnaj się” Lisy Gardner jest prawdopodobnie moim ostatnim thrillerem w tym roku. Poczułam, że potrzebuję zrobić sobie przerwę od tego typu literatury i teraz sięgam po bardziej kojące i nostalgiczne pozycje. Obecnie na tapecie mam serię o Ani z Zielonego Wzgórza, a po niej przyjdzie czas na kolejne lekkie powieści, książki psychologiczne i rozwojowe.

Tymczasem zapraszam Cię na recenzję utworu, przy którym na pewno nie będziesz się nudzić…

Pożegnaj się

“Pożegnaj się” z jednej strony mnie naprawdę zaciekawiło, a z drugiej momentami byłam niezadowolona. Niektóre fragmenty zdawały się być zbyt przerysowane, a zwroty akcji przesadzone. Zacznijmy jednak od głównych bohaterów. Kimberly to doświadczona i niezwykle ambitna agentka FBI, która łączy niebezpieczną pracę z byciem w piątym miesiącu ciąży. Pewnego dnia kobieta zostaje wezwana do prostytutki, która zwierza się, że w mieście zaczynają ginąć młode kobiety. Pragnie, by to właśnie ta agentka zajęła się sprawą. Do akcji włączają się inni funkcjonariusze i powoli wątki się rozszerzają. Tłem wszystkich wydarzeń jest pedofilia. Ofiary seryjnego, psychopatycznego mordercy to chłopcy, którzy nie są w stanie uwolnić się spod presji swojego oprawcy. W jaki sposób zaginięcia prostytutek i pedofilia mogą się łączyć? I czy bycie ofiarą sprawia, że w przyszłości to my stajemy się oprawcą?

Książka na wieczór

Czy książkę polecam? O tak, zdecydowanie. “Pożegnaj się” to jedna z tych powieści, w których jesteśmy bombardowani nazwiskami, miejscami i wydarzeniami. Jako czytelnicy musimy poskładać posiadane informacje w jedną, spójną całość. Tym, co towarzyszy nam podczas lektury jest niepokój i ciągłe wrażenie zagrożenia. Podobało mi się, że wciąż analizowałam i nie mogłam przestać myśleć, dopóki nie poznałam zakończenia. Jednocześnie niektóre sytuacje wydawały mi się przerysowane, niepotrzebnie wplecione, przez co książka stawała się zbyt sztuczna. Również niektóre zwroty akcji mnie drażniły. Było ich zbyt dużo i w moim odczuciu były one przesadzone. Ale to tylko moje odczucia. Także książkę polecam, bo uważam, że będziecie się przy niej dobrze bawić, ale mam też wrażenie, że pomysł na rewelacyjną fabułę został troszkę zmarnowany…

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *