Pandemia, fake newsy i obostrzenia – jak tu nie oszaleć?

Ostatnio bardzo dużo myślę, analizuję i próbuję ubrać w słowa swoją wiedzę oraz wnioski. Chcę się podzielić z Tobą pozytywną energią, która pozwoli Ci odseparować się od tego, co przykre, negatywne i umniejszające i pomoże Ci zwrócić uwagę na to, co naprawdę ważne. Na Ciebie. W zagubieniu i dysharmonii współczesnego świata znalazł się każdy z nas. Kondycja psychiczna każdego z nas wpływa na to, jaki mamy świat i jakiego społeczeństwa możemy oczekiwać.

Chwila zatrzymania

Gdy tak zaczęłam podsumowywać miniony rok, odkryłam znacznie więcej jego pozytywnych stron. Gdy świat zwolnił i zmusił nas do tego, by całe nasze życie społeczne podporządkować zaledwie jednej chorobie, każdy z nas w jakiś sposób to odczuł. Jedni byli sfrustrowani, bo zamknięci w kilkudziesięciu metrach kwadratowych musieli pogodzić pracę, zdalne nauczanie ich dzieci i potrzebę odpoczynku, prywatności. Ktoś miał czelność mówić nam, czy możemy spacerować oraz gdzie. Inni zaś odnaleźli w tym wszystkim szansę. Doskonałą szansę na oderwanie się od codziennych obowiązków, od zewnętrznej zawieruchy i skupienie się wreszcie na samym sobie.

I ja zaczęłam bardziej o siebie dbać. Jeszcze częściej medytowałam, znacznie więcej czytałam i próbowałam odnaleźć oraz zrozumieć swoją misję. To był naprawdę dobry czas, który tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że stabilność nie zależy od tego, co za oknem i w polityce, a co w naszej głowie. My sami kreujemy swoją rzeczywistość, a cudze restrykcje nie powinny mieć jakiegokolwiek wpływu na jakość naszego życia. Gdy skierujemy się w stronę samych siebie, naszej psychiki, energii i przestaniemy martwić się o stronę materialną swojego życia, wszystko zaczyna wyglądać inaczej.

W czym problem?

Zauważyłam, że największym problemem podczas pandemii stały się media i ich żerowanie na cudzej ciekawości, strachu, domysłach. Krzykliwe nagłówki, które od razu przyciągały uwagę i zarabiały na klikalności tak naprawdę nie proponowały nic wartościowego. Kilka pierwszych tygodni, podczas których nagle zaczęły milczeć o innych chorobach, problemach, ważnych sprawach życia codziennego. Ten, kto włączył radio, telewizję lub Internet był bombardowany nagłówkami, informacjami, nakazami, zakazami i domysłami. Znaleźliśmy się w chorych czasach, bo nagle całe nasze życie zostało spłycone tylko do jednego tematu.

Problem w tym, że skupiając się na świecie zewnętrznym przestajemy skupiać się na świecie wewnętrznym. Rozbudzony lęk sprawia, że szukamy coraz to nowszych informacji, grzebiemy w naprawdę beznadziejnych artykułach, dzwonimy do najbliższych i rozmawiając o wszystkich nowinkach jeszcze mocniej się nakręcamy. Nasz organizm nie potrafi rozróżnić tego, co dzieje się naprawdę od tego, co dzieje się w naszej wyobraźni. I tak i tak produkuje hormon stresu, który fatalnie wpływa na nasze samopoczucie, zdrowie i energię, obniżając nasze wibracje.

Bądź offline

Im częściej będziesz szukać nowych informacji, tym więcej ich znajdziesz. Twój smartfon i laptop tak działają, by podsuwać Ci pod sam nos to, czego najczęściej szukasz. Jeśli nie zaczniesz mądrze korzystać z dobrodziejstwa internetu, będziesz niepotrzebnie zaśmiecać swoją głowę. Każdy kolejny dzień jest doskonałą i niepowtarzalną szansą do rozwoju, zrozumienia siebie, medytacji, wyciszenia tego, co negatywne. Będąc offline zyskujesz coś pięknego – siebie. Gdy wyciszysz lub wyłączysz telefon żadne dźwięki i powiadomienia nie będą Cię rozpraszać. Zauważ, że od kilkudziesięciu lat to nie my wybieramy, kiedy chcemy korzystać z różnych urządzeń. To one dyktują nam warunki, co chwila wibrując, dzwoniąc i rozbrzmiewając różnymi sygnałami.

Przecież umawiając się z kimś na kawę, idąc na spacer lub śpiąc sam decydujesz, kiedy chcesz to zrobić. Sam organizujesz swój czas i wyznaczasz konkretne godziny. I tylko te cholerne urządzenia odwracają rolę i to one dyktują warunki. Nie uważasz, że powinno być na odwrót?

Z szacunku do siebie

Samodzielnie decyduj, kiedy chcesz przeglądać Facebooka, Instagram lub śledzić newsy. I przede wszystkim zastanów się, czy w ogóle chcesz to robić… (napiszę o tym oddzielny artykuł).

W pewnym momencie podjęłam decyzję o tym, że przez większość dnia chcę być offline. Z szacunku do siebie, swoich zajęć, swojego czasu i przekonań. Lubię ciszę, spokój, niezmącone niczym chwile i harmonijny przebieg dnia. Denerwowały mnie ciągłe powiadomienia z telefonu, wiadomości i bzdurne treści. Przecież ja ich tak naprawdę nie potrzebuję! To praca nad sobą mnie rozwija – cisza, czytanie, medytacja, trening. Oczywiście nieraz bywają dni, gdy pracuję po 10-12 godzin i wtedy mam włączony telefon, by w każdej chwili moi podopieczni mogli się ze mną skontaktować.

Mam jednak wyznaczone godziny, po których mój telefon automatycznie się wycisza. Mam dopuszczone tylko kilka numerów, które zawsze usłyszę. Są to osoby, które chcę dopuścić do siebie w każdej sytuacji, bo wiem, że mogą chcieć ode mnie czegoś ważnego. Jednak osoby postronne, aplikacje, mail… To może zaczekać, po prostu. Tak samo idąc spać zawsze wyciszam telefon, nawet podczas drzemki w ciągu dnia. Jeśli coś chcesz ode mnie, to musisz zaczekać. Teraz dbam o siebie.

Nie czytaj tego!

Myślę, że jedną z ważniejszych decyzji w tym roku było odcięcie się od mediów informacyjnych. W domu nigdy nie słucham radia, nie oglądam telewizji i nie wchodzę na strony, na których przewijają się świeże artykuły. Nie interesuje mnie to. Jeśli wydarzy się coś ważnego, to świat znajdzie sposób, by mnie o tym poinformować. Reszta newsów nie jest warta uwagi, skoro potrafi zginąć w gąszczu kolejnych treści. Zauważ, że jesteśmy zalewani ilością, a nie jakością wiadomości. To jest prawdziwy dramat.

Odcięcie się od świata mediów pozwoliło mi zyskać jeszcze więcej komfortu i swobody. Dbam o siebie, o swoje poczucie bezpieczeństwa i harmonię dnia codziennego. Skupiam się na tym, co pozytywne i tylko to pragnę do siebie przyciągać. Jeśli i Ty zdecydujesz się skupić na sobie, zamiast na świecie zewnętrznym, możesz stworzyć wspaniałe rzeczy. Odnajdując samego siebie, odnajdziesz swoje powołanie. A gdy już skupisz się na tym, do czego naprawdę zostałeś stworzony, świat to od Ciebie przyjmie i odda ze zwielokrotnioną siłą… 🙂

1 - liczba komentarzy dla “Pandemia, fake newsy i obostrzenia – jak tu nie oszaleć?“

  1. Pingback: Co dobrego przyniósł mi rok 2020? - Znakomita!

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *