“a jak alibi” – 52/2020

Po dobrych kilku tygodniach czytania lekkich, wzruszających powieści i książek z zakresu rozwoju osobistego zaczęłam wracać do kryminałów, które wprowadzają do mojej biblioteczki trochę świeżości. Tym razem stanęło na “a jak alibi”. Przyznaję, że to była przyjemna odskocznia od prostej fabuły. Znów analizowałam zachowania bohaterów i próbowałam rozgryźć, kto jest sprawcą…

a jak alibi

Już kiedyś sięgałam po książki z serii “alfabet zbrodni”, które przenoszą nas do świata morderstw, przekrętów i złych intencji. Tym razem w moich rękach znalazła się pierwsza z serii powieść. Towarzyszymy w niej pani detektyw, która próbuje rozgryźć sprawę sprzed ośmiu lat. Zgłasza się do niej kobieta, która odsiadywała wyrok za zamordowanie swojego męża i jego kochanki. Od razu po wyjściu z więzienia zgłasza się do pani detektyw. Chce, by ta zajęła się śledztwem raz jeszcze i odnalazła prawdziwych sprawców. Żona nieżyjącego prawnika twierdzi, że nie miała ze śmiercią męża nic wspólnego i po tylu latach pragnie wreszcie poznać sprawcę oraz jego motywy.

Krok po kroczku

Towarzyszymy naszej pani detektyw krok za krokiem i razem z nią próbujemy rozwikłać tą naprawdę pokręconą sprawę. Przyjemnym akcentem powieści jest fakt, że jej akcja toczy się w latach 80′ ubiegłego wieku. Początkowo zdziwiło mnie, że kobieta nie korzysta z komputera, a z maszyny do pisania i nie ma swojej komórki, a dzwoni pod serwis telefoniczny. Szybko sprawdziłam, kiedy ta książka powstała i byłam w szoku, że to już prawie 40 lat temu! Co ciekawe, oprócz tych dwóch szczegółów zachowania i realia życia wszystkich bohaterów w ogóle nie różnią się od naszych, współczesnych.

Czytając nie byłam w ciągłym napięciu, lecz przyjemnie śledziłam zmagania pani detektyw i próbowałam zastanawiać się, o co w tym wszystkich chodzi. Daję plusa za nagromadzenie szczegółów i zaskakujących wątków pobocznych, które dobrze urozmaiciły całą fabułę.

Książka na weekend

Jeśli lubisz kryminały lub chcesz spróbować czegoś nowego, to “a jak alibi” powinno spełnić Twoje oczekiwania. To nie jest książka, która wciska w fotel i nie daje o sobie zapomnieć. Jednak mimo wszystko jest przyjemną lekturą i dobrze działa na wyobraźnię. Analizujemy, wciągamy się w fabułę i do końca liczymy na to, że nasze przypuszczenia okażą się fałszywe. No ale cóż, jak to w życiu – nie wszystko układa się po naszej myśli.

Ja daję 6/10. Daleko do idealnego kryminału, lecz nadal książkę polecam. To jedna z tych powieści, które szybko wciągają, ale później wylatują z głowy. Robią miejsce na ciekawsze, lepsze pozycje…

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *