Jak zacząć medytować?

Myślisz, że medytacja jest czymś cholernie trudnym i szkoda marnować czas na nią? A może bardzo chcesz zacząć medytować, ale kompletnie nie wiesz, jak się do tego zabrać?

Jeśli nie wiesz, jak ugryźć ten temat, to dobrze trafiłeś. Ten artykuł jest właśnie dla Ciebie. 🙂

Jak zacząć medytować?

Tutaj nie ma jednej, właściwej recepty. Każdy z nas jest inny, więc i Ty będziesz musiał wyczuć, co jest dla Ciebie najlepsze. Przede wszystkim pozbądź się oczekiwań. Medytacja w moim odczuciu jest niesamowicie ważna, ale zanim dostrzegłam, jak wiele mi daje, trochę czasu musiało upłynąć. Podejrzewam, że i z Tobą będzie podobnie. Nie licz na to, że już po pierwszej praktyce poczujesz się wyciszony, oczyszczony i zrelaksowany. Medytacja to proces, który możemy ocenić oraz docenić dopiero z perspektywy.

Uważam, że najlepiej zacząć od poszukania właściwego miejsca. Może to będzie salon, sypialnia, taras, własne biuro? Ważne, być czuł się tam całkowicie bezpiecznie i komfortowo. Ponadto zadbaj o to, by nikt i nic Ci nie przeszkadzało. Jeśli mieszkasz z kimś, to poproś o to, by w wyznaczonym przez Ciebie czasie nikt Cię nie wołał, nie wchodził do pomieszczenia i zbytnio nie hałasował. To istotne, by nie odrywało Cię nic niepotrzebnego. Masz czuć się spokojnie, dobrze, bezpiecznie.

Kiedy najlepiej medytować?

I to zależy tylko od Ciebie! 🙂 Jeśli jesteś rannym ptaszkiem albo masz wyczerpującą psychicznie pracę i czujesz, że potrzebujesz wcześniejszego rozluźnienia oraz wyciszenia, to najlepiej, byś praktykował rano. Wyznacz sobie konkretne dni i czas, który na to przeznaczysz i wstań w tym celu wcześniej. Zadbaj o to, by się nie spieszyć, bo wtedy mimowolnie będziesz się napinać, stresować i z medytacji wyjdą nici…

Jeśli wolisz wyciszyć się wieczorem, gdy jesteś już po pracy i próbujesz uspokoić się przed snem, to wybierz właśnie tę porę. Zadbaj o odpowiednią organizację czasu, by medytacja faktycznie pozwoliła Ci na zebranie myśli. Wcześniej wykonaj wszystkie obowiązki, jakie miałeś zaplanowane, by już nic takiego nie zaprzątało Twojej głowy.

Jakieś dodatki?

Jeśli lubisz zapach świeczek lub kadzidełek, to bardzo Ci je polecam! Ja sama jestem ich miłośniczką i odpalam je często nawet podczas posiłków, czytania książki lub zwyczajnego spotkania. Jak dla mnie nieodłącznym elementem jest również odpowiednia muzyka. Polecam Ci składanki na Spotify lub Youtube. Masz tam wiele przygotowanych już specjalnie list. Poszukaj tematycznie: medytacja miłości, medytacja spokoju, medytacja oczyszczająca… Popróbuj, aż w końcu znajdziesz coś dla siebie. Ciekawym dodatkiem są również specjalne pufy do medytacji. Ja sama z takiej korzystam i ją sobie chwalę.

I to… wszystko?

Do medytacji nie potrzebujesz niczego więcej poza chwilą wolnego czasu oraz spokojnym kątem. Nie wydziwiaj, nie szukaj wymówek i specjalnych okazji. To czas na higienę umysłu. Przed Tobą taka sama pielęgnacja jak kąpiel lub mycie zębów, ale tym razem dla Twojego umysłu.

Twój pierwszy raz

Pierwszy raz jest ważny. Ja sama pamiętam swoją pierwszą praktykę. Nie mogłam się nadziwić temu, co czułam. Z jednej strony byłam bardzo zaskoczona, z drugiej rozczarowana nagłym natłokiem myśli, a z trzeciej spragniona kolejnego razu. Gdy już dopuściłam do głosu swój umysł, ten próbował się przekrzykiwać, dając wreszcie upust temu, co miesiącami w sobie kłębiłam. Ja podeszłam do tematu intuicyjnie. Nie jestem zwolenniczką medytacji prowadzonych, choć wiem, że niektórzy z nich korzystają. Możesz poszukać w Internecie i sprawdzić, czy to coś dla Ciebie. 🙂

Najlepiej usiądź wygodnie w miejscu, w którym czujesz się komfortowo. Jeśli masz ochotę, to odpal świeczki. Włącz wybraną muzykę lub zdecyduj się na ciszę. Zamknij oczy i skup się na tym, by oddychać wolniej i spokojniej. Poświęć na to tyle czasu, ile uznasz za potrzebne. Następnie obserwuj, co dzieje się w Twoim umyśle. Twoje myśli będą podpowiedzią, nad czym powinieneś się szczególnie pochylić. Powoli powtarzaj sobie: jestem spokojny… jestem bezpieczny… jestem szczęśliwy… jestem dobry… jestem wdzięczny… jestem we właściwym miejscu… Wybierz to, co najbardziej do Ciebie przemawia i od tego zacznij. Obserwuj, w jakim kierunku wędrują Twoje myśli.

Jak skończyć?

Ja zawsze czuję, kiedy moja praktyka powinna dobiegać końca. Zwykle trwa 15-20 minut. Nie ustawiam żadnego alarmu, sama dostrzegam, kiedy nadchodzi odpowiedni moment. I Ty go zaobserwujesz. Możesz dostrzec, że jesteś zbyt zmęczony lub odwrotnie – wreszcie czujesz się wyciszony, odprężony. Nie kończ jednak gwałtownie. Daj sobie czas na ponowne skupienie, powolne poruszanie palcami i resztą ciała, otwarcie oczu. Wstań spokojnie, tak jak skończyłeś. Zadbaj o to, by powrót do dalszego funkcjonowania był cichy, skupiony.

I później wracaj, jak tylko poczujesz, że znów potrzebujesz praktyki. 🙂

Ps.

Zapraszam Cię na naszą grupę na Facebooku! 🙂 Kliknij tutaj.

 

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *