Czytelnicze podsumowanie kwietnia

Przyznaję, że w kwietniu przeczytałam kilka bardzo przyjemnych książek. Nie szukałam literatury z zakresu rozwoju osobistego. Zdecydowanie większą ochotę miałam na powieści, co zresztą za chwilę tu zobaczycie. Przeczytałam pięć książek i właściwie wszystkie z nich mogę Ci polecić. Lećmy więc po kolei.

10. Nicholas Sparks – “Wybór”

Któż z czytelników, szczególnie czytelniczek, nie zna Nicholasa Sparksa? Przyznaję jednak, że w swoim życiu przeczytałam może dwie – trzy jego książki (nie licząc kwietnia) i obiecałam sobie, że sięgnę po więcej. I oczywiście to nie jest literatura najwyższych lotów, a kreacja bohaterów i fabuła są bardzo przewidywalne. Wszystko jest wygładzone, sztuczne, posypane brokatem i przekoloryzowane. A jednak coś w tych książkach jest, że ludzie tak licznie je czytają. Ten typ powieści to dla mnie przede wszystkim relaksująca odskocznia od kryminałów i książek psychologicznych. Nie muszę za wiele myśleć i analizować, a coś mnie w nich wciąga.

“Wybór” możesz znać nie tylko z księgarni, ale i z kina, bo kilka lat temu doczekał się ekranizacji. Niestety tutaj przydałoby się sięgnąć po memy, które porównują książki i ich filmowe adaptacje… Mnóstwo wątków pozmienianych, wyciętych, dołożonych. Jeśli jednak tylko oglądałeś, to teraz polecam Ci przeczytać. Szybko brnie się przez strony i chociaż przez chwilę ma się wrażenie, że wszystko wokół nas jest ok.

11. Corien van Zweden – “Cycki”

O tej książce słyszałam najpierw w pracy i obiecałam sobie, że kiedyś po nią sięgnę. Przy okazji marcowych zakupów w księgarni wrzuciłam ją do koszyka. I zdecydowanym głosem mówię, że to najważniejsza pozycja wśród wszystkich kwietniowych. Autorka wykonała kawał dobrej roboty. Zainspirowana własnym cierpieniem postanowiła zgłębić temat kobiecego raka piersi i jego wpływu na naszą psychikę. Przytacza historie wielu kobiet, które utraciły swoje piersi. Nie wszystkie zdecydowały się na ich rekonstrukcję. Opowiada również o tym, w jaki sposób rozwój piersi wpływa na dorastające dziewczynki. To książka pełna humoru, kultury, taktu i ważnych informacji. Aż wstyd przyznać, ale dopiero dzięki niej zrozumiałam, dlaczego tak ważne jest regularne badanie swoich piersi i czym może skutkować zapominanie o tym.

Jak dla mnie to lektura obowiązkowa dla matek, dorastających dziewczyn i dojrzałych kobiet. Sięgajcie i czerpcie ze źródła autorki, bo jest znakomite.

12. Sue Grafton – “D jak Dłużnik”

O Alfabecie Zbrodni i Sue Grafton było tutaj słychać już kilkukrotnie. Lubię jej książki, ponieważ przenoszą nas kilka dekad wstecz. Kryminały są osadzone w Stanach Zjednoczonych lat 80′ i 90′ ubiegłego wieku. Zwykle towarzyszymy pani detektyw, która z uporem maniaka grzebie i grzebie, aż w końcu odkryje prawdę. Tym razem próbujemy rozwikłać sprawę morderstwa, w którą główna bohaterka została wpleciona zupełnie przypadkowo. Pamiętam, że końcówka tak mnie wciągnęła, że siedziałam do północy, byleby tylko poznać zakończenie. Jeśli lubicie thrillery bez przesadnych opisów miejsc zdrobni, to to będzie coś dla Was.

13. Alex Kava – “Kolekcjoner”

Ta książka przede wszystkim mnie zaintrygowała. Zaglądamy do miasteczka, do którego zbliża się huragan. Jednocześnie przyglądamy się bohaterom, którzy próbują rozwikłać sprawę odnalezionych części ludzkiego ciała. Im dalej w las, tym więcej pojawia się zagadek i niedomówień. Znikają ludzie, my mamy podejrzenia, kto się do tego przyczynia, ale nie rozumiemy, dlaczego. Sprawa zostaje wyjaśniona dopiero pod koniec książki. Ja czytałam ją z ogromnym zainteresowaniem i żałowałam, gdy musiałam ją odkładać. To dobra książka na wakacje, gdy szukamy czegoś, co nas wciągnie.

14. Nicholas Sparks – “Na zakręcie”

Kwiecień rozpoczęłam i zakończyłam ze Sparksem. I tym razem mamy przed sobą zbyt wyidealizowaną historię, ale tutaj daję plusa za wplecenie wątku kryminalnego i całkiem składne jego poprowadzenie. Zainteresowało mnie, sprawiło, że zaczęłam czytać z większą uwagą. Poznajemy bohaterów doświadczonych przez życie, którzy po bolesnej przeszłości próbują ułożyć swoje życie od podstaw. Towarzyszymy im i cieszymy się, że powoli im się to udaje. Przeszłość jednak nie daje o sobie zapomnieć i uderza, gdy chcielibyśmy, by już nigdy nie wychylała swojej głowy. To bardzo przyjemna, ale momentami smutna opowieść o stracie i bolesnym podnoszeniu się po niej.

Ps.

Wszystkie pięć książek Ci polecam. Wymienione powieści to nie jest literatura najwyższych lotów, ale zdecydowanie godna uwagi. I oczywiście jeszcze “Cycki” – must have do domowej bblioteczki!

A jeśli chcesz poznać jeszcze więcej treści związanych z rozwojem i książkami, to zapraszam Cię do naszej Blogowej Grupy. Kliknij tutaj.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *