Po co czytam te wszystkie książki?!

Bardzo denerwuje mnie stwierdzenie, że książki nie zmieniają świata i tak naprawdę marnują tylko nasz czas. Zawsze zastanawia mnie, na jakim etapie zatrzymała się mówiąca tak osoba. I w sumie jest mi jej szkoda, bo nie wie, jak wiele traci.

Zacznijmy jednak od początku.

Jak to się zaczęło?

Miłością do książek zapałałam, gdy miałam blisko dziesięć lat. Pamiętam, że były akurat wakacje, mi się nudziło, więc postanowiłam pogrzebać po domowych szufladach. Znalazłam w nich takie klasyki jak “Przygody Robinsona Crusoe”, “W 80 dni dookoła świata” itp. Typowe przygodówki dla dzieci. I właśnie od tych książek rozpoczęła się moja miłość. Zachwyciłam się światem, który mogłam w nich poznać. Zaangażowałam się w przeżycia bohaterów i czułam, że chcę więcej. Spodobała mi się również sama czynność – leniwe wylegiwanie się na kocu i czytanie. Później moja babcia zaprowadziła mnie do biblioteki w moim rodzinnym miasteczku. I umówmy się: piętnaście lat temu nie było w niej wielu fascynujących powieści. Znalazło się jednak kilka półek z książkami dla nastolatek. Gdy je wchłaniałam, nie mogłam już przestać.

Co dalej?

Im byłam starsza, tym więcej chciałam wiedzieć. Coraz więcej rzeczy mnie ciekawiło, zainteresowała mnie psychologia, rozwój człowieka, religie. Zaczęłam więc szukać. Jako nastolatka zaczęłam jeździć do większych miast, by błądzić po Świecie Książki, Empiku i innych równie fantastycznych miejscach. I właśnie wtedy odkryłam, że książki mogą mi dać znacznie więcej, niż tylko przyjemność i nowe przygody. To właśnie wtedy rozpoczęła się moja samodzielna edukacja. Masa informacji, którymi się dzielę pochodzi właśnie z książek, które wertuję.

Nigdy nie uczęszczałam na żaden kurs dla osób medytujących (choć to akurat mam w planach), a wiem całkiem sporo tylko dlatego, że chcę wiedzieć. Próbuję również zrozumieć seksualność i wpływ naszego dzieciństwa na to, jakimi dorosłymi się stajemy. Grzebię w naszej psychice, by pojąć, co kształtuje nasze zachowania, decyzje i traumy. To fascynująca podróż i martwię się tylko, że nie starczy mi czasu, by zrozumieć to wszystko, co chciałabym wiedzieć.

Staję się lepszym człowiekiem

Jeśli ktoś uważa, że książki nie zmieniają świata, to po prostu chce mi się śmiać. Dam tutaj tylko kilka przykładów, które pokazują, jak ważne jest to, by regularnie czytać i świadomie wybierać swoje lektury. Po pierwsze: to właśnie dzięki książkom możemy zrozumieć ludzką psychikę, fizykę, seksualność, dietetykę, astronomię i nieskończenie wiele innych dziedzin. A teraz wyobraź sobie, że ZUPEŁNIE NIKT nie sięga po takie książki. Spróbuj sobie wyobrazić nasze dyskusje i nasz rozwój. I jeśli uważasz, że zmiana świata to nagłe wykarmienie wszystkich głodnych, to jesteś w błędzie. Zmiana świata to przede wszystkim wpływanie na każdego z nas, na nasze wnętrze, nasz rozwój, emocjonalność, samoświadomość. Jeśli sięgamy po książki, dzięki którym pogłębiamy swoją wiedzę, to oj, mocno zmieniamy ten świat.

Równie istotna jest tutaj także kwestia zrozumienia wobec drugiego człowieka. Jestem niesamowicie wdzięczna, że żyję w czasach, w których rozkwita psychologia, seksuologia, powstają liczne książki dotyczące ludzkiej psychiki. To właśnie dzięki nim zaczynam rozumieć, dlaczego otaczające mnie osoby postępują tak, a nie inaczej. Wiem już, co wpływa na ich zachowania, co kształtuje ich strach i stres. Dzięki temu staję się lepszym człowiekiem, bo mogę pojąć ich zachowania i zamiast krytykować, spróbować pomóc.

Świat każdego z nas

Niesamowicie istotne jest również zagłębianie się w rozwój ludzkości. Mam tutaj na myśli przede wszystkim tematy związane z przemianami kulturowymi i religijnością. Ludzie nie boją się już zadawać trudnych pytań i chcą znać na nie odpowiedzi. Na własne oczy obserwujmy przemiany związane z tolerancją, równouprawnieniem, swobodą seksualną i wreszcie świadomą, zrzucającą kajdany religijnością. I nie mówię, że to tylko zasługa książek, bo to bzdura. Jednak osoby, które lubią czytać zwykle sięgają właśnie po te źródła i przeplatają swoje lektury tymi pozycjami, które zmieniają ich podejście. Sama znam osoby, które nie zwracały uwagi na rozmowy i fakty podrzucane pod nos. Dopiero zagłębienie się w książki pozwoliło im wyrwać się z religijnej indoktrynacji i podjąć decyzję, co z tym zrobią. I to jest właśnie ta zmiana, którą możemy obserwować na całym świecie.

W tym temacie warto również zwrócić uwagę na popularyzowanie diety roślinnej za pomocą licznych poradników i książek kucharskich, które pokazują, że jest nie tylko zdrowo, ale przede wszystkim smacznie i prosto. Tutaj również wchodzimy w temat medytacji, jogi, czasem i duchowości. To wszystko pozwala żyć bardziej świadomie. Zastanów się, ile osób prowadziło taki styl życia dwadzieścia lat temu, a ile prowadzi teraz. Zaobserwujesz wojującą tendencję wzrostową.

Zwyczajne sytuacje

Zawsze wzrusza mnie, gdy sięgam po książki Reginy Brett i autorka przywołuje sytuacje, w których jej teksty stają się naprawdę ważne. Niedawno trafiłam na fragment, w którym wspominała umierającą na raka znajomą. Zbliżała się Wielkanoc i Regina Brett napisała tekst, w którym próbowała być żartobliwa. Niestety nie do końca jej to wyszło i koledzy z redakcji nie szczędzili przykrych docinek. Okazało się jednak, że jej najgorszy felieton jednocześnie stał się tym najlepszym. Umierająca na raka znajoma zaśmiewała się nad nim w wieczór przed swoją śmiercią. To był ostatni radosny moment, który dzieliła ze swoim mężem. Ten, wdzięczny Reginie, zadzwonił do niej po śmierci swojej żony dziękując za to ostatnie światełko. Okazuje się, że nawet te proste teksty zmieniają świat. Nie w sposób widoczny dla każdego z nas, ale regularny.

Chcę wiedzieć, więc szukam

Z przykrością stwierdzam, że większość informacji, które obecnie posiadam pochodzi właśnie z książek, które samodzielnie wyszukuję i czytam. Jeśli chciałabym znaleźć odpowiedzi na wszystkie moje pytania, to nie znalazłabym adekwatnego kierunek studiów. Niestety i ten, który wybrałam nie przyniósł mi satysfakcji, ponieważ i tak masę wiedzy mam tylko dzięki temu, że chcę ją wchłonąć i błądzę po księgarniach.

Dlaczego więc czytam? Bo lubię wiedzieć. Szanuję pracę innych, którzy miesiącami bądź latami pracowali nad swoimi tekstami, zbierając informacje i badania i później składając je w jedną, spójną całość. Jestem wdzięczna, że żyję w czasach, w których mogę tę wiedzę posiadać i o nią zabiegać. Świat nie zmienia się sam, z dnia na dzień. To my go zmieniamy, lecz żeby to zrobić, musimy stawać się lepsi, mądrzejsi. A do tego książki są niezbędne.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *