Dobra organizacja, gdy nic Ci się nie chce…

Chyba każdy z nas ma takie dni, gdy nic się nam nie chce, ale obowiązki same się nie zrobią… Tak zwany leń dopadnie każdego z nas. Prędzej czy później dowiemy się, jak to jest już od rana marzyć tylko o tym, by móc się w końcu położyć i do końca dnia nie robić nic a nic. I wtedy pojawia się problem, bo jak połączyć pragnienie powrotu do sypialni z tym wszystkim, co dziś powinniśmy zrobić?

Nie wymagaj zbyt wiele

Ja już się nauczyłam, że nie ma dwóch takich samych dni. Czasami jesteśmy w stanie dać z siebie 100% i już od rana pracujemy jak mrówki. Mamy masę energii, głowę pełną pomysłów i pozytywne nastawienie do całego świata. Za to innego dnia już od rana nie możemy zwlec się z łóżka, a gdy już to zrobimy wszystkie czynności wykonujemy dłużej i z większym oporem. Jeśli czujesz, że to właśnie ten dzień, gdy jesteś rozdrażniony, zmęczony i zniechęcony, to nie wymagaj od siebie zbyt wiele. Musisz zaakceptować to, że w jedne dni wszystko Ci wychodzi, a w inne masz wrażenie, że jesteś do niczego i czas ucieka Ci przez palce. To jest okej, to jest normalne, nie powinieneś mieć z tego powodu wyrzutów sumienia. Wrzuć na luz, bo jutro też jest dzień.

Dobra organizacja

Kiedyś nie do końca chciało mi się wierzyć osobom, które mówiły, że pewne czynności wykonują tylko dlatego, że stały się one już ich nawykami. Wstają z łóżka skoro świt, choć się im nie chce, bo mają to już we krwi. Jednak im bardziej zaczęłam się tym interesować, tym częściej zaczęłam dostrzegać, że w ich słowach jest sporo prawdy. Dobra organizacja to podstawa w funkcjonowaniu wielkich przedsiębiorstw, małych sklepików i domów każdego z nas. Jak dla mnie to absolutna konieczność, bym mogła normalnie żyć i ogarniać to wszystko, co chcę lub muszę mieć ogarnięte. Ja już kilkukrotnie wspominałam tutaj o kalendarzach, bez których czuję się jak bez ręki. Wszystko planuję z wyprzedzeniem, czasami nawet kilkutygodniowym, bo dzięki temu wiem, że nic mi nie umknie, a ja zdążę się przygotować.

Zaufaj swoim planom

Jeśli czujesz, że to właśnie ten dzień, gdy nie możesz zebrać myśli i wpaść na żaden kreatywny pomysł, to po prostu zaufaj swoim planom. Gdy mnie dopada zniechęcenie i marzę tylko o tym, by leżeć i pachnieć, to zaglądam do swojego kalendarza i szukam tylko tego, co konieczne. Resztę mniej istotnych rzeczy przepisuję na kolejne dni. Dzięki temu wykluczam ze swojego planu dnia to wszystko, co nie musi być zrobione. Tym samym czuję większy luz i pozwalam sobie na to, by trochę odpuścić. Pracuję, piszę, czytam, ale nie wymagam od siebie zbyt wiele. Daję sobie przyzwolenie na to, by nie robić zbyt wiele i dzięki temu znika poczucie winy, irytacja, frustracja. Doceniam to, że mam wolniejszy dzień i staram się go wykorzystać dla siebie, jak tylko mogę.

Zacznij planować

Jeśli dotychczas nie miałeś w nawyku korzystania z plannerów, kalendarzy itp., to zachęcam Cię, byś wreszcie po nie sięgnął. Moje uratowały mi skórę już niejeden raz. Naprawdę niełatwo spamiętać wszystkie spotkania, obowiązki, formalności itp., gdy zapisane zajmują Ci całe strony. Gdy jesteś napędzony, to możesz sobie na nie zerkać i wykreślać już to, co jest zrobione –  a to daje nieziemską satysfakcję! 😎 Możesz z nich korzystać również wtedy, gdy masz dość i nie wiesz za bardzo, do czego ręce wsadzić. Włącz wtedy autopilota i zaufaj swoim planom.

Ps.

Zapraszam Cię na naszą Blogową Grupę! Kliknij tutaj.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *