Książka na wakacje! – Powieści obyczajowe

Sezon urlopowy spadł na nas nagle. Dopiero był styczeń, potem marzec, który trwał może z… 5 dni (?), a tu nagle połowa czerwca! Tak mniej więcej wyglądało pierwsze półrocze 2021 u mnie. Leciało, pędziło, aż się wreszcie trochę uspokoiło. No i cóż zrobić, jak torby trzeba pakować, a nie wiadomo, jakie książki do nich wsadzić? Już lecę z pomocą!

Mam dla Ciebie listę powieści, przy których będziesz się świetnie bawić. Wybrałam dla Ciebie 10 wspaniałych powieści obyczajowych, które poruszą Twoje serce, zaintrygują i nade wszystko pozostawią w doskonałym humorze. Czegóż chcieć więcej?

1. Nicholas Sparks – “Na zakręcie”

Książki Nicholasa Sparksa cieszą się niesłabnącą popularnością. “Na zakręcie” opowiada o owdowiałym szeryfie, który samotnie wychowuje dziewięcioletniego syna. Mężczyzna nie może pogodzić się ze śmiercią żony, która zginęła w wypadku. Wciąż wraca myślami do tamtego dnia, by odnaleźć zabójcę. Jednocześnie towarzyszymy nauczycielce chłopca, która przyjechała do małego miasteczka, by rozpocząć swoje życie na nowo. Jest rozwódką i próbuje pozbierać swoje serce do kupy. Czy to się jej uda? Przed Tobą prosta, wzruszająca opowieść, od której nie zechcesz się odrywać!

2. Nicholas Sparks – “List w butelce”

I tym razem zaproponuję powieść Sparksa. W książce towarzyszymy bohaterce, która odnajduje wyrzucony na plażę list w butelce. Zaintrygowana czyta jego zawartość. Zapisane słowa ją wzruszają. Z listu wyłania się tęskniący mężczyzna, który potrafił wspaniale kochać. Zaciekawiona kobieta postanawia go odnaleźć. W powieści towarzyszymy ludziom po przejściach, którzy nie potrafią zbyt łatwo pokochać i otworzyć się na drugiego człowieka. To opowieść o miłości, doświadczeniach i próbie pogodzenia się z przeszłością. Coś dla lubiących romanse.

3. Guillaume Musso – “Telefon od anioła”

Musso to autor, po którego koniecznie trzeba sięgnąć! Pisze tak, że naprawdę trudno się oderwać. Przynajmniej ja mam z tym problem. 🙂 “Telefon od anioła” to powieść, w której poznajemy dwie zupełnie niezwiązane ze sobą osoby. Przyglądamy się ich działaniom i towarzyszymy im podczas codziennego zmagania się z własnym życiem. Obaj bohaterowie próbują rozwiązać niemałe problemy. Pytanie, co z tego wyniknie. To książka niebanalna, o rozbudowanej fabule. Wciąga, zatrzymuje, zostawia uśmiech na ustach. Idealna na urlop.

4. Jodi Ann Bickley – “Milion cudownych listów”

Choć “Milion cudownych listów” to bardziej pamiętnik, niż powieść, to postanowiłam wrzucić ją właśnie do tej listy. Zrobiłam to z tego względu, że tak jak i inne obyczajówki, tak i ta książka zostawia nas z rozpalonym sercem. Jodi Ann Bickley dzieli się z czytelnikami swoją historią walki z chorobą, chwilową niepełnosprawnością, depresją, myślą o samobójstwie. To jedna z piękniejszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Opowiada o sile, którą można w sobie znaleźć. Kobieta nie tylko zwalczyła o siebie. By to zrobić, by znaleźć motywację, postanowiła zacząć pomagać innym. Ja jestem zachwycona, choć czytałam ją dawno. Polecam, nie pożałujesz.

5. Guillaume Musso – “Dziewczyna z Brooklynu”

Dla tej książki straciłam głowę i noc. Dosłownie. Zaczęłam czytać wieczorem, skończyłam rano. Lojalnie ostrzegam, bo wiem, jak bardzo wciąga. Jeśli szukasz czegoś, co pochłoniesz od deski do deski, to właśnie trafiłeś. W tej powieści poznajemy powiązanych ze sobą bohaterów. Kobieta skrywa sekret, który jest odrażający. Niestety nie wiemy, o co chodzi. Próbujemy poznać prawdę i jednocześnie odnaleźć kobietę, która zapadła się jak kamień w wodę. W międzyczasie na jaw wychodzą fakty z przeszłości, które całkowicie zmieniają naszą perspektywę. Tę książkę chcę przeczytać raz jeszcze. Ostatnie strony tak bardzo zaskakują, że aż nie wiem, co powiedzieć. Kocham, polecam, nieprzespanej nocy nie żałuję!

6. Ian McEwan – “Na plaży Chesil”

O tej książce było głośno kilka lat temu, gdy pojawiła się jej ekranizacja. Zdania czytelników były podzielone, ja jestem jak najbardziej na tak. W powieści przenosimy się kilkadziesiąt lat wstecz, do Anglii z 1962 roku. Nowożeńcy przeżywają swoją noc poślubną. W trakcie pozwalają nam poznać swoją przeszłość, pozornie szczęśliwy i doskonały związek i problemy, które szczelnie ukrywali. To trudna, ale jednocześnie wzruszająca opowieść o miłości. Pokazuje, że nie zawsze istnieje happy end. Nie jest zbyt długa, ale intensywna w doznania. Przy niej nasze myśli szybko krążą.

7. Denise Hunter – “Małżeństwo do poniedziałku”

To pozornie zwyczajna obyczajówka, która opowiada o dwójce rozwiedzionych osób, którzy próbują poukładać swoje życie od nowa. Jednak im dalej w las, tym bardziej się przekonujemy, że to wcale nie taka prosta historia. Mamy tutaj dobrze rozwinięte profile psychologiczne bohaterów. Zaglądamy w ich przeszłość, poznajemy problemy i bolączki, z którymi nie potrafili sobie poradzić. Widzimy, że miłość, choć intensywna, nie zawsze prowadzi do spełnienia. To naprawdę dobra książka, którą przyjemnie się czyta.

8. Nicholas Sparks – “Spójrz na mnie”

Jeszcze raz wracamy do Sparksa. “Spójrz na mnie” opowiada nam o dwóch zupełnie różnych od siebie osobach. On ma trudny charakter, nieciekawą przeszłość i problemy, z którymi próbuje się uporać. Ona pochodzi z kochającego domu, jest wykształcona i robi zawrotną karierę. Coś tu jednak nie gra. Gdy wszystko zaczyna się pozornie układać, nagle kobieta otrzymuje anonimowe wiadomości. W książce możemy pobawić się w detektywa, który próbuje poskładać wszystkie fragmenty układanki, zanim będzie zbyt późno. Powieść wciąga i trzyma w napięciu.

9. Magdalena Witkiewicz – “Jeszcze się kiedyś spotkamy”

Przy tej książce co chwilę płakałam i siedziałam ze ściśniętym gardłem. Mając nawet 10 minut wolnego, chwytałam za nią, by doczytać przynajmniej kilka stron. Przenosimy się do czasów wojennych, powojennych oraz współczesnej Polski. Towarzyszymy tym samym bohaterom i ich potomkom. Widzimy, jak próbują uporać się z wojenną zawieruchą i dbać o ludzi, których kochają. Niestety ci nie zawsze wracają do domu… Nie mogę powiedzieć zbyt wiele, bo nie chcę spojlerować. Powiem za to, że to jedna z tych powieści, których czytania naprawdę nie będziesz żałować. Nawet po wielu miesiącach od przeczytania wciąż wracam do niej myślami i nadal czuję wzruszenie. Wyjątkowa, ale smutna opowieść. Trudna, jak nasze życie. Tu nie ma cukru, ale i tak jest pięknie. Może właśnie dzięki temu, że jest prawdziwie.

10. Daniela Krien – “Kiedyś wszystko sobie opowiemy”

I tutaj zaglądamy do przeszłości, a konkretnie roku 1990 w NRD. Towarzyszymy młodej dziewczynie, która próbuje odnaleźć się w brutalnej i trudnej rzeczywistości. Ta książka wcisnęła mnie w fotel swoją autentycznością, bólem, trudnymi wyborami i skomplikowanymi charakterami. To jedna z tych powieści, które pamięta się nawet po wielu miesiącach czy latach. Polecam, nie pożałujesz.

Ps.

Po więcej ciekawych treści zapraszam Cię na naszą Blogową Grupę! Kliknij tutaj.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *