Wybierz swoją drogę…

Nie było mnie tutaj dobrych kilka tygodni. Początkowo czułam się nieswojo z tym, że z dnia na dzień porzucam swoją stronę i przestaję wrzucać Wam nowe treści… Szybko jednak zrozumiałam, że tu nie chodzi o obowiązek, czy przymus, ale o przyjemność. Ta strona powstała w myślą o innych. Jest moim hobby, nie pracą, więc jeśli czuję, że coś mi nie gra, robię trzy kroki w tył.

Szukam swoich dróg

Za mną kilka trudnych miesięcy. Wiele zmieniło się w moim życiu zawodowym, prywatnym, zdrowotnym. Zyskałam nową perspektywę, ale i poczułam się bardziej przytłoczona. Spadło na mnie wiele, a ja zastanawiałam się, jak to pogodzić. Niestety doba nie jest z gumy, więc niektóre sprawy poszły na bok. W pewnym momencie miałam wrażenie, że ten Blog – miejsce, które przecież sama stworzyłam! – zaczyna mi przeszkadzać. Jakbym rozjechała się ze swoją koncepcją, brakło mi chęci, satysfakcji. Tak naprawdę zabrakło świeżości – nie tutaj, ale w moim życiu.

Jestem na zakręcie. Jednak ten zakręt mnie nie przeraża, a fascynuje. Mam przed sobą różne pomysły i możliwości i zastanawiam się, które z nich wybiorę. Które opcje najmocniej ze mną rezonują? Oto pytanie, na które próbuję sobie odpowiedzieć.

Nieustanny proces

Życie to nieustanny proces i nieraz już o tym pisałam. Teraz, po raz kolejny przekonuję się, że to święta prawda. Namacalnie odczuwam, że ulegam różnym procesom. Moje ciało i przemyślenia się zmieniają, a ja podążam za nimi. Sądzę, że dziś wracam na dłużej, to nie będzie jednostkowy tekst. Tak, jak różne rzeczy muszą mi się uleżeć, tak i ta się wyklarowała. Wiem, czego oczekuję od siebie i co Ci mogę zaproponować. Dogrzebałam się do źródła – powodu, dla którego kilka lat temu założyłam konto, a później tę stronę.

Piszę o tym, by Ci pokazać, że współczesny pęd to banialuki. Nic tak ludzi nie wykańcza, jak ciągły pośpiech. Tracimy kontakt ze sobą – swoim komfortem, potrzebami, myślami. Działamy na autopilocie, zamiast zwrócić uwagę na podszepty umysłu. Jeśli więc czujesz, że potrzebujesz zrobić trzy kroki w tył, to śmiało!

Trzy kroki w tył

Moje trzy kroki zamieniły się w trzy miesiące. Choć na zewnątrz wiele się działo i mogło powstać wrażenie, że nie ma żadnych zmian, to we mnie wiele się układało. Jeśli masz wrażenie, że nie nadążasz i jesteś przytłoczona, pozwól sobie na chwilę oddechu. Nie odchodzisz na zawsze, a zmieniasz perspektywę. Tak naprawdę dotyczy to każdej sfery naszego życia. Pozwól sobie na odpoczynek, powiew świeżości, pobycie z samą sobą…

Choć namawia się nas do pędu, to my uciekamy tam, gdzie cisza i spokój. A to o czymś świadczy… Pozwól sobie na chwilowe zatrzymanie, by dać później innym to, co w Tobie najlepsze. Jeśli nie będziesz szczęśliwa z samą sobą, to nikt inny też nie będzie. Masz pełne prawo do swoich emocji i wyciszenia. Bądź tam, gdzie Ty chcesz, a nie inni chcą. Taka myśl na ten tydzień. 😉 

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *